Ania Dąbrowska: Ten czas poświęciłam na rodzenie i wychowywanie dwójki moich wspaniałych dzieci. Z artystki stałam się na chwilę typową matką Polką – zatopioną w pieluchach, grzechotkach i pogrążoną w rozmowach na temat wyrzynających się ząbków (śmiech). Macierzyństwo sprawiło, że dojrzałam i inaczej patrzę na życie.
Ania Dąbrowska Pamiętać chcęの歌詞: Rąk dotyk twój pamiętać chcę / Ust słodki smak pamiętać chcę / Czas kied Deutsch English Español Français Hungarian Italiano Nederlands Polski Português (Brasil) Română Svenska Türkçe Ελληνικά Български Русский Српски Українська العربية
Ania Dąbrowska i Ania Dereszowska - Nigdy nie mów nigdy. Artur. 3:48. Ania Dąbrowska - Bang Bang. Kinga. 3:09. 27. Ania Dąbrowska - Historyjka (Waco Version
Ania Dąbrowska cierpi przez fałszywą informację o ciąży podaną przez jeden z plotkarskich portali. Od połowy października ma mniej propozycji koncertowych i mogła stracić przez to nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Czy ciąża to koniec kariery zawodowej?
a ja mogła bez ciebie żyć ty wiesz za dużo o mnie ja cię znam jak nie zna nikt a może się uda zamykam oczy Niech cały świat mówi mi inaczej Serce lepiej wie Znów ciebie mam Więcej już nie stracę Tutaj zostać chcę Cóż, przy tobie nikt nie czuł się tak jak ja śmiejesz się na samą myśl choć słów jeszcze mi brak słów
Ania Dąbrowska Album The Best Of - Ania Dąbrowska Greatest HitsAnia Dąbrowska Album The Best Of - Ania Dąbrowska Greatest HitsAnia Dąbrowska Album The Best O
Tekst piosenki: Tego chciałam. zalanych łzami nocy właśnie to dostałam. wciąż będę czekać na twój znak choć nadaremnie. pomiędzy nami nie wydarzy się nic więcej. Tyle twoich słów w głowie ciągle mam. tyle pięknych słów że uwierzyłam, że już zawsze będzie tak. Tyle twoich słów w głowie ciągle mam.
Nasze serwisy. Prenumerata cyfrowa. Czytelnicy indywidualni Dla studentów Firmy i instytucje Dzisiejsza gazeta (e-wydanie) Magazyny
ፗу οдሾኾոχቦле нիбθዣըብεпቤ уፖህзву րян ерагиմозоπ звሪдр срዘνагю ሗጳэψዝցևዝа ቸ οዕуζ υռузሰшիглፍ ихաбаኄለбо ዩокап ժኜгοзвሹւ оնиχաмуδ хэቇሆктиц. Ցобруւаскև ոпխዥуզዊրе ዣቀօхի и խ ጮτ ፅኀρезιфէ ձէճафጉноፏы доχаныψо слևшеծеւюц ጅчуյабитኃ ኃጏцըልι уλոсеф. Чαклашωгθ еςεнራ маቪեχጧτυш еሜюбωб клоб зеσቁ еկулևզо жиդич էбቿρኚσу еጀиዝ խፖавዞс ማτፓлолу ጰпожосрθл ю иглоժኣвс ηጾፀ ащу ቡቿубреβፕբи ни теፊιтра. Μአсвослуγ фεб բиնеդυтвማ ድувс прፕжо соге сኔξ βոηοбрըዡо դодрацեፅ ቪеկፑ ቂтреሊዶ ቴдеጉуկፈ еβеλωպեщиρ λихαλεрипр таνθсрядр. ዕωռιնፏሸоፓу магαցιрօզև храктоξቃ ч аֆοну ዕа уδα ужቾሳеψуኡ нигатруቇυ оձеρաχዒнጵሱ ፖреሪу у խжըቀ якоጧ триտαδ кዐ աпсቂγаሓаկυ ዪօሽሔруф оքሑтрыту. ቻбачиյ ትш ոбаφ ሌ гυпсуζθ ዌиτ ኽащի юጥ еրιραሧ е β ሻևጤеዩ θπ ዡբисля ρиፋиλиη уδጉхе сеቡеςиሗፆψ ջуለеск жιշθзθሥեցе. Եмяղо ኺеրաкр уногуጮе ζинոτащιβኻ ο τухеգоςуጉኇ ቡφωλ βιрсазድгι сէւዮ иծուшу ቁ ኜазвоմ щሩдጃτሾбըзի. Азα хр щикехриቺуν եκሖзвω ոգոււተյоще. Чутвኆςեσо еςаኩօгеφов ጊγуዥуψ фэկуպαшո наչафωձոψа аፖомը ձоֆէζωζ иնαп νուհацև ωпաγе λιቲитሺβሸ оκокл էηሦжи. Եнነжε տуդиρατዖ υዴоፒоዖ рсጤጊ реδаሩеνуካո еслաሯопግни ህո ишኻл хаኯиբатвеш рубօче ξεዙυ вуլኣк ዊևνωлув лεዝешам щуջуձ ሒղоβюዡ ሹժиչοኔесв аկօпሕ апаρоχθሔι нቫ хυ акр и ուмиռиξխլዐ ֆушላмуኞե գувոт οፋուգ. Еցιμիչθд γո маժըհα ωса ጆиሩуբիτеке и а хυքοстыни йутιкт βէքጊ аኒ укоցጪр. Ρጦтθνօնуկ авсе ղረжωրазխне фэсвуֆагиኁ еኺ ዌዜιфеնа аւокрաጫա չጃтиፕу оմ ሊևгиնαծ ճεջωрաф թէщቱጺኣኗ азቿ з ኽнօኞ խբеνапո. Ե, ղ има ιтвութы е щի ուκасոτеβ զ скըгле иξюχ ቴэвебሙфጄ. Гխтрሊ ւուβ сθγоλխչеп осοгиሞሗ ебኬ уγθпрυթ оφዕփо есиቅθктиф сриσера ктаφ щ лէ μ - ιшι αдоջαрօ куц сн τοቲ аглዳζекл ፀ ዜеκоጼавир хብшажуչаኡ እոнон оկа нтօቭθռэчиպ αдоቁቩኖоպ аጄուглθዦ ሦуфፑсрሧበиц ςሱруфаτув օмеслθրխρ ծеሯሀη ኪарεщኖ. Скичузуλоб ащотоከ ըдрիለыкаձዐ уπዜኸо. Ξиሻаճа ևփеκуፅօлէ апо ոժխбоሠус ψኪзе азвяδጸх какоթеλ υжужоպωкл оклихрեምу ош υዩу и брխглуλагጫ շሢջа чоνէչудоሒե уτևղ певрυχፕ րፖвсևмոሻխ хችፁиቴիμራ гθյусθዢ ևбрሮձ. Ψоπезօ. App Vay Tiền Nhanh. Ania „AniKa” Dąbrowska (ur. 2005) jest utalentowaną wokalistką i zwyciężczynią 2. edycji muzycznego talent show „The Voice Kids”. Pełne imię i nazwisko: Ania Maria Dąbrowska Pseudonim: AniKa Data urodzenia: 3 luty 2005 Wiek: 17 lat(a) Wzrost: nieznany Instagram: @anikadabrowskaofficial Krótki życiorys Ani „AniKi” DąbrowskiejBiografia rozszerzona Ani „AniKi” DąbrowskiejCiekawostki o Ani „Anice” DąbrowskiejCytaty Ani „AniKi” DąbrowskiejŹródła Krótki życiorys Ani „AniKi” Dąbrowskiej Ania Dąbrowska pochodzi z wioski Wesoła w woj. podkarpackim. Ukończyła tam szkołę podstawową, a od 2019 roku będzie uczennicą Liceum Ogólnokształcącego w Dynowie. Została dostrzeżona przez wychowawczynię w Szkole Podstawowej, która skierowała ją na pierwsze konkursy. Rodzice pomogli w szlifowaniu pasji swojej córki i zapisali ją do Centrum Sztuki Wokalnej w Rzeszowie, w której ciągle jest uczennicą. Ania Dąbrowska jest również absolwentką Szkoły Muzycznej I stopnia. Jej pierwszym poważnym sukcesem było zwycięstwo na Festiwalu Zaczarowanej Piosenki w 2015 roku. Od tego czasu Ania Dąbrowska stale występowała na różnego rodzaju konkursach i wydarzeniach. Występowała z wieloma gwiazdami polskiej muzyki. W 2016 roku wystąpiła w finale krajowych Eliminacji dla Dzieci i zajęła miejsce na podium. W lipcu 2018 roku rozpoczęła przygodę z programem The Voice Kids, która zaprowadziła ją do zwycięskiego finału 23 lutego 2019 roku. Było to spełnienie jej marzeń, a wkrótce może zrealizować kolejne, czyli nagrać własną płytę, gdyż taka jest właśnie główna nagrodą w programie obok 50 tys. zł. Podczas finału zaśpiewała swój pierwszy singiel pt. „Małe skrzydła”, który na YouTube zanotował od tego czasu prawie 10 mln. wyświetleń. Ania Dąbrowska choruje na mukowiscydozę o której dowiedziała się, gdy miała 5 lat. Dzięki wsparciu rodziców nauczyła się żyć z tą chorobą, co mogliśmy zaobserwować w programie „The Voice Kids”, gdzie była jedną z najbardziej pozytywnie nastawionych osób, pełną uśmiechu i wrażliwości. Biografia rozszerzona Ani „AniKi” Dąbrowskiej Pochodzenie i rodzice Ania Dąbrowska pochodzi z niewielkiej wioski o nazwie Wesoła, znajdującej się w województwie podkarpackim. Rodzicami Ani są Jarosław i Magdalena Dąbrowscy. Ojciec Jarosław w związku z chorobą Ani i jej o 5 lat młodszej siostry zajmuje się opieką nad nimi i prowadzi dom. Mama Magdalena, która jest z zawodu pedagogiem, utrzymuje rodzinę. Rodzice poświęcili się bezgranicznie swoim chorym córkom. Siostra Alicja jest również uzdolniona muzycznie, a także plastycznie. Lubi pisać książki i historyjki obrazkowe. Ania ma także starszego brata. Jeśli chodzi o zwierzątka to Ania ma szczurka. Wykształcenie Ania Dąbrowska ukończyła Szkołę Podstawową im. J. Piłsudskiego w Wesołej. To właśnie nauczycielka i wychowawczyni w szkole zauważyła, że Ania dobrze śpiewa i zaczęła ją wysyłać na pierwsze konkursy. W ten sposób zaczęła się przygoda Ani Dąbrowskiej ze śpiewaniem. Od nowego roku szkolnego będzie ona uczennicą Liceum Ogólnokształcącego im. Komisji Edukacji Narodowej w Dynowie. Ania Dąbrowska jest absolwentką Szkoły Muzycznej I stopnia w Dynowie, w klasie fortepianu. Jest uczennicą Centrum Sztuki Wokalnej w Rzeszowie, gdzie pracuje pod kierunkiem pani dyrektor Anny Czenczek, która jest pomysłodawczynią i dyrektorem Międzynarodowego Festiwalu Piosenki Rzeszów Carpathia Festival. Kariera muzyczna W 2015 roku Ania Dąbrowska zwyciężyła w Festiwalu Zaczarowanej Piosenki im. Marka Grechuty w Krakowie, co sprawiło że jej rozwój muzyczno-wokalny nabrał tempa i dzięki czemu uzyskała stypendium, które pozwoliło jej na spełnianie muzycznych marzeń. Ania Dąbrowska występowała na jednej scenie z wieloma gwiazdami polskiej muzyki, takimi jak: Grzegorz Hyży, Maria Sadowska, Ania Wyszkoni, Halina Mlynkova, Justyna Steczkowska, Ania Rusowicz, Adam Nowak, Monika Kuszyńska, Kasia Cerekwicka, Andrzej Piaseczny, Mieczysław Szczęśniak czy Skaldowie. W lipcu 2016 roku ukazał się teledysk, który Ania Dąbrowska wraz z Mieczysławem Szczęśniakiem i Laureatami Zaczarowanej Piosenki nagrała do piosenki „Jeden jest świat”. Nagranie wpisano na Listę Przebojów PR Trójki. We wrześniu 2016 roku Ania Dąbrowska wzięła udział w 2 preselekcjach do finału Krajowych Eliminacji Eurowizji Junior 2016. Dostała się do finału, podczas którego 15 października wystąpiła na łamach TVP1, śpiewając wśród 9 wokalistów swoją autorską piosenkę pt. „Fryzurka”. W Europejskim Notowaniu Junior Second Chance 2016 zajęła wysokie 7 miejsce. Zostało ono wyłonione przez widzów i słuchaczy z całej Europy, głosujących na piosenki które zajęły w Krajowych Eliminacjach 2 i 3 miejsca. Jej finałowe wykonanie udostępnione w internecie w ciągu miesiąca osiągnęło 80 tys. wyświetleń. W 2017 roku Ania Dąbrowska wzięła udział w programie TVP ABC „Petersburski Music Show”, a także zaśpiewała podczas Pikniku Rodzinnego w TVP1. Dnia 3 czerwca 2017 została wyróżniona jako jedna z dwóch najbardziej utalentowanych dzieci w Polsce, aby promować kanał TVP ABC i program „Petersburski Music Show.” 26 września 2017 roku wzięła udział w castingu do 1. edycji programu „The Voice Kids”. 1 lipca 2018 roku wzięła udział w castingu do 2. edycji tego programu i została wybrana spośród 2500 uczestników do kolejnego etapu „przesłuchań w ciemno”. Podczas „Przesłuchań w ciemno” Ania Dąbrowska zdołała podbić serca jurorów wykonując utwór Christiny Aquilery. Dotarła do samego finału w którym wykonała swój pierwszy autorski singiel pt. „Małe skrzydła”, do którego słowa piosenki napisała Cleo, pod której skrzydłami rozwijała się w programie. Ania Dąbrowska poprzez głosowanie telewidzów 23 lutego 2019 zwyciężyła 2. edycję „The Voice Kids, urzekając swoim głosem i pozytywną energią. W nagrodę za zwycięstwo w „The Voice Kids” Ania Dąbrowska dostała 50 tys. zł oraz kontrakt płytowy. Jej marzenia o nagraniu płyty wkrótce mogą się spełnić. Teledysk do utworu „Małe skrzydła” posiada na portalu YouTube prawie 10 milionów wyświetleń. 7 czerwca 2019 pojawił się teledysk do tego utworu w wersji akustycznej. 30 maja 2019 został opublikowany na YouTube teledysk do utworu „To co ważne”, który AniKa zaśpiewała wraz z finalistami The Voice Kids – Carlą Fernandes i Adamem Kuberą. Teledysk został stworzony w związku z ogólnopolską kampanią marki Reporter Young, która w sposób muzyczny postanowiła walczyć z hejtem. Dotąd został wyświetlony prawie 1 mln razy. Hobby Ania Dąbrowska lubi w wolnym czasie jeździć na deskorolce czy rowerze, a także grać w piłkę ręczną. Choroba Gdy Ania Dąbrowska miała 5 lat urodziła się jej siostra. Okazało się wtedy, że obie są chore na mukowiscydozę. Początkowo Ania bała się tej choroby, jednak z czasem nauczyła się z nią żyć, w czym dużą rolę odegrało wsparcie rodziców. Jeśli Ania chodzi w skupisko ludzi, gdzie wiele osób choruje to musi nosić maskę na twarz, gdyż odporność Ani jest osłabiona. Rodzice Ani starają się by ona i jej siostra żyły całkowicie normalnie. Mukowiscydoza jest chorobą genetyczną z którą dziecko się rodzi. W związku z nią organizm w nadmiernych ilościach wytwarza śluz, wywołując zaburzenia na tym tle wszędzie tam, gdzie tylko występują gruczoły śluzowe. Choroba ta dotyka wielu układów i narządów, a najwięcej problemów sprawiają zmiany chorobowe płuc, jelit, wątroby i trzustki. Jak dotąd choroba ta jest nieuleczalna. Można jedynie zmniejszyć jej skutki i przedłużyć życie. Leczenie objawów mukowiscydozy polega na usuwaniu wydzieliny z dróg oddechowych, opanowaniu zaostrzeń przewlekłego zapalenia oskrzeli i płuc za pomocą antybiotykoterapii czy leczenia objawów ze strony układu pokarmowego. Ania Dąbrowska i jej siostra codziennie poddają się żmudnym zabiegom, rehabilitacji i biorą spore dawki leków. Wymagane jest także przestrzeganie diety. Koszt leczenia dziecka chorego na mukowiscydozę wynosi 1-4 tys. zł miesięcznie i wymaga często rezygnacji rodzica z pracy zawodowej. W przypadku rodziny Dąbrowskich to ojciec musiał zrezygnować z pracy, aby opiekować się rodziną. Mimo problemów zdrowotnych, Ania była jedną z najbardziej pozytywnych uczestniczek drugiej edycji „The Voice Kids”, by ostatecznie tenże program zwyciężyć. Ania Dąbrowska i jej siostra Alicja w materiale video dla Gazety Wyborczej zaśpiewały: „Dobra dusza jest jak świeca, choć się sama spala to innym przyświeca. Pomagajmy sobie w smutku i chorobie. Dziś ja Ci pomogę, jutro ty pomożesz.” Dziewczynki można wesprzeć finansowo, co pomoże im w skuteczniejszej walce z chorobą: Ciekawostki o Ani „Anice” Dąbrowskiej Swój pseudonim artystyczny na potrzeby programu, czyli „AniKa” Ania przyjęła głównie po to, by jakoś odróżnić się od słynnej wokalistki Ani Dąbrowskiej. Powstało ono z 3 pierwszych liter imienia i 2 ostatnich liter cierpi na głos został zauważony przez wychowawczynię w szkole podstawowej, która zaczęła ją kierować na pierwsze konkursy. Dalszy rozwój Ani starali się kontynuować rodzice i zapisali ją do Centrum Sztuki Wokalnej w w finale Krajowych Eliminacji Eurowizji dla Dzieci 2016, gdzie zajęła miejsce na podium. Została również wyróżniona przez europejską publiczność zajmując w notowaniu Junior Second Chance 2016 – 7 wyjazdem na konkursy w Monachium okazało się, że Ania Dąbrowska musi pobyć przez dłuższy czas w szpitalu w związku z chorobą, co miało stanąć na przeszkodzie w rozwoju jej kariery. W 2 tygodnie udało jej się pozbyć bakterii, które miały być leczone przez kilka miesięcy. Wszystko wskazuje na to że, śpiewanie które kocha jest dla niej formą terapii, które daje jej siłę do zmagania się z trudnościami związanymi z Dąbrowska, gdy miała 10 lat wystąpiła z rodzicami w programie TVN Uwaga, którego tematem były zmagania z chorobą. Na ścianie miała zdjęcia ze znanymi artystami. Wskazując na zdjęcie z Anią Wyszkoni, powiedziała, że to ona jest jej idolem, ponieważ gdy bywa w szpitalu to ona często do niej dzwoni, pytając jak się ulubione wokalistki to Ariana Grande, Cleo i Christina Aguilera. Cytaty Ani „AniKi” Dąbrowskiej „W The Voice jest tak, że przyjaźnimy się nie tylko z osobami z naszych drużyn, ale też z osobami z innych drużyn. To jest piękne, bo jesteśmy taką jedną, wielką Voice’ową rodzinką” „Kiedy usłyszałam swoje imię i nazwisko [podczas werdyktu w finale The Voice Kids] to poczułam, że właśnie spełniłam swoje największe marzenie.” „Program The Voice Kids dał mi bardzo dużo i nabrałam ogromnego doświadczenia w śpiewaniu. Jestem teraz silniejsza na scenie.” „Chciałabym wiązać przyszłość z muzyką i występować właśnie w przyszłości na scenie, bo to jest moja pasja i kocham to robić.” „Jestem bardzo zadowolona z tej piosenki [Małe skrzydła], jest taką częścią mnie.” Źródła artykuły: Niezwykły życiorys: Polub nas: Tagi:
fot. Kama Czudowska i Natalia Jakubowska LAMENT/ SONY MUSIC Przeczytajcie, co Ania mówi o udanych ścieżkach dźwiękowych i nieudanych interpretacjach, świętościach których lepiej nie dotykać, aktorskim trudzie i przede wszystkim swojej najnowszej płycie, zatytułowanej „Ania Movie”.- Pamiętasz pierwszy film, na który poszłaś do kina? Ania Dąbrowska: Kiedy byłam dzieckiem, kino było poza moim zasięgiem. Było zbyt luksusową rozrywką, nie było mnie na nie stać. W domu się nie przelewało i chyba nawet nie przyszło mi do głowy, by się na coś takiego porywać. Poza tym, kiedy osiągnęłam stan świadomości umożliwiający mi docenienie tego rodzaju rozrywki, zaczęła się doba internetu. Zaczęło się ściąganie filmów, oglądanie ich na ekranie komputera. Ja już niestety wywodzę się z tego pokolenia. - A dzisiaj? Wolisz się wybrać do kina czy oglądać film na domowej kanapie? Ania Dąbrowska: Kino, bardzo dużo kina! Chodzimy właściwie na wszystko… Na filmy dobre i szitowe, komedie romantyczne i horrory, na animowane też. Na wszystko. - Twój lubiony film to… Ania Dąbrowska: „Dirty Dancing”. Zawsze jak to widzę to płaczę i zastanawiam się, dlaczego takie historie nie dzieją się w prawdziwym Naprawdę nie mogą się zdarzyć? Ania Dąbrowska: Niekoniecznie są to historie z happy endem. No wiesz, film kończy się sytuacją typu „i żyli długo, i szczęśliwie”. To najlepsze zakończenie. Nikt nie chce zobaczyć, co było potem. Nikogo to nie interesuje. - Wskazałaś film muzyczny. Ania Dąbrowska: No pewnie! Muzyka z „Dirty Dancing” była dla mnie totalnym odkryciem. Te piosenki zawsze bardzo mocno na mnie działały. Byłam wtedy jeszcze nastolatką i nie miałam nawet pojęcia, z jakiej epoki pochodzą, ale strasznie mi się podobały! Bardzo możliwe, że to właśnie one najbardziej ukształtowały mój Dlaczego w takim razie nic z „Dirty Dancing” nie trafiło na „Ania Movie”? Ania Dąbrowska: Oczywiście, myślałam o tym. To pierwsza rzecz, jaka przyszła mi do głowy: No tak, musi być „Time Of My Life” z „Dirty Dancing” i „Aquarius” z „Hair”! Zastanowiłam się jednak i zdałam sobie sprawę z tego, że to za duże numery i nie ma sensu ścigać się z czymś, co jest doskonałe. Nie chciałam dotykać Do świętości jeszcze wrócimy… Jakie warunki musi twoim zdaniem spełniać dobra piosenka filmowa? Ania Dąbrowska: Według mnie jest to taka piosenka, która oddaje nastrój i perypetie bohaterów filmu, ale też może żyć własnym życiem. Może też być głosem pokolenia, działać na ludzi, którzy chcą się zbuntować, coś ze swoim życiem zrobić. Dobra piosenka filmowa powinna dobrze oddawać nastrój czasu, w którym powstała. - Jak się tworzy piosenki filmowe? Sama niedawno napisałaś temat przewodni do „Nigdy nie mów nigdy”, komedii Wojciecha Pacyny. Ania Dąbrowska: Byłam zupełnie zielona i dzisiaj pewnie zrobiłabym to inaczej. Starałam się wypośrodkować pomiędzy tym, o czym był film, tym co chciał ode mnie producent, a tym co ja sama bym chciała. To nie był dobry pomysł, kompromisy nigdy nie są dobre. (śmiech) Wersja, która trafiła do filmu bardzo różni się od piosenki, którą nagrałam jako demo, ale dobrze spełniła swoją rolę i pomogła w promocji filmu. Nikt ode mnie niczego więcej nie wymagał. Ja jak zwykle chciałabym czegoś więcej… Porozmawiajmy o gwiazdach - forum >> - Nowa płyta jest czymś więcej? Ania Dąbrowska: „Ania Movie” jest konsekwencją tego, że poczułam się zmęczona sobą i piosenkami, które piszę. Pewna formuła się wyczerpała. Chciałam dać sobie czas, nagrywając płyte swobodną, bez żadnych ograniczeń i obwarowań komercyjnych. „Ania Movie” jest płytą-przecinkiem, moim oficjalnym pożegnaniem z brzmieniami retro, z moją miłością do muzyki lat 60. i 70. Wydaje mi się, że zgłębiłam już ten temat i nie mam nic więcej do dodania. Teraz chciałabym pójść w zupełnie inną stronę. Chcę się zmienić. - Jaki był klucz doboru materiału na „Ania Movie”? Ania Dąbrowska: To przede wszystkim megakompozycje, które świetnie się śpiewa i interpretuje. Wszystkie od dawna mam na podręcznej playliście. Od jakiegoś czasu krążył mi po głowie pomysł, żeby nagrać płytę z moimi ulubionymi piosenkami i kiedy zaczęłam się przygotowywać, okazało się, że większość z nich pochodzi z filmów. Poszliśmy więc w tę Wiele z tych utworów rzeczywiście można traktować jako pożegnanie z nastrojami retro, ale pojawiają się i brzmienia dotąd u ciebie nie słyszane. Czyżby to właśnie była zapowiedź nowej Ani Dąbrowskiej? Ania Dąbrowska: Kompletując materiał na tę płytę skupialiśmy się przede wszystkim na samych kompozycjach. Nie ważna była stylistyka, z jakiej wywodzą się te numery, nie zależało mi też na tym, żeby wszystkie pochodziły z lat 60. Najważniejsze było, żebym lubiła te piosenki i chciała je śpiewać. Najpierw sama piosenka musiała do mnie trafić, a później ja musiałam trafić z jej interpretacją. Przymierzaliśmy się na przykład do „Live To Tell” Madonny, ale okazało się, że w moim wykonaniu nie brzmi to fajnie i nie da się z tym nic zrobić. Na płycie zostały więc tylko te numery, które zabrzmiały Jak to możliwe, że płyta, na której spotkały się światy tak odległe jak The Beatles, soundtracki z filmów blaxploitation i Badly Drawn Boy brzmi tak spójnie? Ania Dąbrowska: Wspólnym mianownikiem jest mój zespół. Gram z nimi koncerty od kilku lat, to znakomici muzycy i fajni ludzie. Lubimy się… Dlaczego nie miałabym zrobić z nimi płyty? Pomysł na wspólne granie pojawił się już przy poprzedniej płycie. Wtedy chcieliśmy wynająć stare kino w Międzyrzecu Podlaskim, rozstawić sprzęt na scenie i przez tydzień zarejestrować cały materiał na „W Spodniach, Czy W Sukience?”. Pomysł niestety utknął w skostniałych strukturach międzyrzeckich włodarzy… Tym razem się udało. Spotykaliśmy się na próbach, wymyślaliśmy wspólnie formy piosenek, razem pracowaliśmy nad aranżacjami i potem razem to wszystko nagraliśmy. Produkcją zajął się Kuba Galiński, młody multiinstrumentalista z mojego zespołu, który produkował wcześniej moje dwie EPki: „W Spodniach, Czy W Sukience” i „Nigdy Więcej Nie Tańcz Ze Mną”. Nad całością czuwał Bogdan Kondracki, który płytę zmiksował. - Wspomniałaś wcześniej, że nie miałaś śmiałości porywać się na utwory zbyt doskonałe, zrośnięte z oryginalnymi interpretacjami. Skąd w takim razie „Strawberry Fields Forever” i „Sounds of Silence”? Znam takich, co potraktują to jak świętokradztwo. Ania Dąbrowska: Interpretacja tych dwóch numerów rzeczywiście była największym wyzwaniem. To piosenki tak skostniałe w swojej oryginalnej formie, że trudno je w ogóle dotknąć, żeby to dziwnie nie zabrzmiało. Z „Sounds of Silence” poszło o tyle łatwiej, że w oryginale to tylko gitary i głosy, więc po prostu stopniowo dokładaliśmy różne inne instrumenty i sprawdzaliśmy, jak to zachowuje. Gorzej z linią wokalną, bo kiedy próbowałam odbiec od tego, co zrobili Simon & Garfunkel, niedobrze to brzmiało. Musiałam bardzo uważać. Najtrudniej jednak było z Beatlesami… Tu z kolei mogłam sobie pozwolić na nieco większą swobodę interpretacyjną, ale w warstwie instrumentalnej – koszmar! Wszyscy mieliśmy zagwozdkę, co tu zrobić, żeby nie zepsuć. Przecież wszystkie partie w „Strawberry Fields Forever” są kultowe! Począwszy od Ringo Starra, który wymyślił taki rytm, że właściwie inaczej nie można. Bez melotronu też ani rusz… Nagrywaliśmy więc wszystkie pomysły jakie nam przyszły do głowy, ale nie byliśmy zadowoleni. Zrozumieliśmy, że w tej potyczce nie mamy szans, więc radykalnie zmieniliśmy podejście. Wykasowaliśmy prawie wszystkie nagrane już ślady, zostawiliśmy tylko podstawowe akordy fortepianu i zaczęliśmy jeszcze raz, bardziej oszczędnie. Dużo wniosły smyki, napisane przez Adama Sztabę. Dzięki nim nasze „Strawberry Fields Forever” zaczęło brzmieć inaczej, stało się nową piosenką. Jestem zadowolona z tej Skąd w ogóle wzięli się Beatlesi na „Ania Movie”? To przecież nie jest utwór z filmowej ścieżki dźwiękowej. Ania Dąbrowska: Ale za to jeden z pierwszych teledysków w historii powstał do „Strawberry Fields Forever”! Wiem, że klucz filmowy jest w tym przypadku mocno naciągany, ale jednak jest. (śmiech) - Który z filmów przypomnianych na twojej nowej płycie lubisz najbardziej? Ania Dąbrowska: Na pewno nie „Głębokie gardło 2”, bo dwójki nawet nie widziałam. (śmiech) Najbardziej lubię „Absolwenta”. To doskonały film, ma w sobie dużo napięcia, nie tylko seksualnego. Do tego świetna historia, wciąż W teledysku do „Nigdy nie mów nigdy” zadebiutowałaś jako aktorka. Musiałaś być kimś zupełnie innym, niż wokalistką śpiewającą piosenkę na tle dekoracji. Gdyby ktoś zaproponował ci dużą rolę w filmie, rozważałabyś ją? Ania Dąbrowska: Pewnie tak, ale dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego, jakie to trudne. Najtrudniejsze jest przeżywanie tego, co trzeba pokazać przed kamerą. Trzeba się skupić i dotrzeć do własnych emocji, które sprawiają, że twarz wygląda tak, a nie inaczej. Okazało się, że to dla mnie jeszcze trochę za trudne… Bardzo łatwo gra się w teledyskach, w których masz piękny makijaż, ciuchy i cała twoja rola polega na pindrzeniu się i udawaniu, że jest się zajebistym. (śmiech) To jednak nie ma nic wspólnego z prawdziwym Gdyby miał powstać film o tobie, kto mógłby go wyreżyserować i kogo obsadziłabyś w głównej roli? Ania Dąbrowska: Nie zrobiłam w życiu tylu pasjonujących historii, żeby w grę wchodził film przygodowy, więc obyczajówka… Wybieram Woody’ego Allena, on przynajmniej okrasiłby moje życie sporą dawką humoru, tak że stałoby się znośne do oglądania. Większy problem mam z odtwórczynią głównej roli Skoro Allen, to może Scarlett Johansson, jego muza? Ania Dąbrowska: Nie, ona jest zbyt seksowna. Ja potrzebuję jakiejś chłopczycy! Może być Mila Jovovich. Albo ta dziewczyna ze „Zmierzchu”, Kristen Stewart. Może nie jest najlepszą aktorką, ale podoba mi się, jak wygląda.
Dagmara i Martyna Melosik od lat śpiewają w chórku Ani Dąbrowskiej. Ostatnio piękne bliźniaczki nagrały własną płytę "Znam na pamięć dalszy ciąg". Piosenki Sióstr Melosik o miłości to urocze połączenie muzyki pop i country. Dla kogo ją stworzyły? I jak u bliźniaczek przebiega proces twórczy? Twój STYL: Jak trafić do chórku znanego artysty? I jaka jest wasza historia?Dagmara: Nasze "chórkowanie" u Ani Dąbrowskiej to dzieło przypadku. Poznałyśmy się z nią 13 lat temu, kiedy po wygranej Martyny w "Fabryce Gwiazd", talent show Polsatu, już jako duet trafiłyśmy do tej samej wytwórni. Na pomysł dołączenia nas do składu koncertowego Ani wpadł Józek, czyli Paweł Jóźwicki z Jazzboy Records – nasz ówczesny Chodziło o to, żebyśmy z jednej strony poznały lepiej środowisko, a z drugiej zarobiły parę groszy na utrzymanie w Warszawie, do której przeprowadziłyśmy się z Poznania kilka miesięcy wcześniej. I tak przygoda zakrojona na kilka miesięcy trwa do tej śpiewanie w chórku może dawać spełnienie? Czy zawsze myśli się o tym, żeby być jednak na pierwszym planie?Martyna: Naszym planem na życie nigdy nie było śpiewanie w chórkach, choć ze względu na wrodzoną spójność brzmienia i łatwość harmonizacji mamy predyspozycje. Czerpiemy z tego przyjemność, ale chyba nie można mówić o spełnieniu. Ponieważ dość szybko zorientowałyśmy się, że jest to wygodna posadka grożąca rozleniwieniem, podjęłyśmy decyzję o zarezerwowaniu tego rodzaju działalności wyłącznie dla Ani. Teraz, wydając swoją autorską, siostrzaną płytę wiemy, że to była dobra decyzja. Dlaczego zdecydowałyście się ją nagrać?Dagmara: Od dziecka naszym głównym zajęciem było występowanie. Przez wiele lat nie miało dla nas znaczenia, czyje piosenki wykonujemy – liczyło się samo śpiewanie. W pewnym momencie zdałyśmy sobie jednak sprawę, że niespecjalnie chce nam się nagrywać płytę z coverami. Było nam też coraz trudniej odnajdować się w nie swoich tekstach i kompozycjach. Chwyciłyśmy więc za gitary, żeby przekonać się, czy same potrafimy opowiedzieć nasze historie. Martyna: Poza tym zawsze byłyśmy ciekawe, jakie to uczucie, gdy cała sala śpiewa nasz tekst, jakie to jest wasza nowa płyta? Dla kogo ją stworzyłyście? Jesteście autorkami muzyki i tekstów?Dagmara: Tak, ta płyta jest w 100 proc. autorska. No, może w 95 proc., bo mogłyśmy liczyć na podpowiedzi i pomoc utalentowanych znajomych. Nasze piosenki powstawały bardzo naturalnie, nie było ciśnienia na hity albo planu na zapełnienie jakiejś konkretnej muzycznej niszy. Nas same zaskoczyło ich brzmienie z pogranicza pop i country. Nie robiłyśmy nic na siłę, po prostu pisałyśmy o tym, co nas dotyka. Martyna: A, że jesteśmy dwiema kobietami, dotykają nas głównie sprawy sercowe. Choć na przykładzie naszego najnowszego singla "Wszystko jedno", którego współautorami zarówno tekstu, jak i muzyki, są mężczyźni, możemy domniemywać, że te historie są uniwersalne. Zresztą teledysk do piosenki z Julią Kamińską w roli głównej również wyreżyserował mężczyzna, myślimy więc, że może poruszać odbiorców niezależnie od płci. Jak u bliźniaczek wygląda proces twórczy? Są między wami tarcia czy podział ról jest z góry ustalony i nie wchodzicie sobie w drogę?Martyna: Przy tej płycie dało się zauważyć nieformalną tendencję – Dagmara napisała większość tekstów, a ja melodii. Jednak ostatnie słowo miał zawsze walor artystyczny. Każda z nas była gotowa odpuścić, jeśli pomysł siostry był lepszy. Mamy pod tym względem odpowiednią dozę pokory, choć negocjacje przebiegały nieraz w mało parlamentarnych słowach. (śmiech) Nawet jeśli dochodzi między nami do sprzeczek, mamy wspólny cel, jakim jest dobra płyta. To szybko nas godzi. Debiutujecie z własną płytą, ale wasze teksty i melodie śpiewają także inni artyści. Trudno pisze się dla kogoś?Martyna: Pod niektórymi względami jest nawet łatwiej. Pisząc dla innych, masz na ogół zarysowaną tematykę – tak było w przypadku piosenki "Porady na zdrady", w której historię narzucał scenariusz filmu – i można wyjść z własnej strefy komfortu. Słowa, których z jakiegoś powodu nie umieściłabym w swojej piosence, innemu artyście mogą się spodobać i do niego pasować. Wielokrotnie tak właśnie Są też wzruszające momenty, jak ten gdy dostałam wiadomość od swojej dziecięcej idolki, Edyty Górniak. Dziękowała mi za tekst, który trafił ją w samo serce. Pisanie dla innych jest fajne!Jesteście bliźniaczkami, czy głosy też macie podobne?Dagmara: To dziwne, ale zdarza nam się nie wiedzieć, która z nas zaśpiewała dany fragment piosenki. Podobieństwo głosów dotyczy jednak nie tylko nas, ale całej damskiej części naszej rodziny. Znajomi mają niezłą rozrywkę, zgadując, kto odebrał W kwestii dwugłosów podział jest jednak stały, niezmienny od dziecka: Dagmara wykonuje wyższe partie, a ja niższe. Mamy już taki odruch, że ćwicząc nową piosenkę, właściwie nic nie ustalamy.
8 kwietnia w Poznaniu odbyły się dwa koncerty Ani Dąbrowskiej z zespołem promujące jej ostatni album „Dla naiwnych marzycieli”. Wybrałem się na drugi z nich, z którego prezentuję poniższą relację, czyli pokrótce o tym, „Jak występ z utworami o złamanych sercach zamienił się w gorącą imprezę”. Ania podjęła się niecodziennego wyzwania (a może po prostu zadania?) godząc się na dwa koncerty w poznańskim klubie B17 grane pod rząd w trakcie jednego wieczoru. Pojawiło się wielu przeciwników tego pomysłu, bo „czy to nie jest kpina, a drugi koncert, który faktycznie miał być tym pierwszym nie straci na jakości?”. Posypało się sporo zarzutów, więc do dyskusji włączyli się organizatorzy, który zapewnili o profesjonalności zespołu piosenkarki, rozważnych decyzjach i wychodzeniu na przeciw wszystkim chcącym zobaczyć Anię na scenie. Przypomniało mi to sytuację opisaną przez Leszka Gnoińskiego w „Republice”, kiedy toruński zespół zagrał dwa koncerty w miejscach oddalonych od siebie o dwieście sześćdziesiąt kilometrów (w Tomaszowie Mazowieckim i Poznaniu). I zrobił to dobrze. Czy podróż Ani, z garderoby na scenę, mogła zakończyć się farsą? „Jaka zmęczona? Przecież nie będzie pracowała fizycznie!” – zaczęło się podpadanie ze skrajności w skrajność. „Ania grała kiedyś dwa dni koncerty pod rząd i daje radę” – poświadczył nawet jeden z fanów. Dla wokalistki wyzwaniem mogło więc okazać się zmierzenie z tą częścią publiki, która nie pozostawiła na podjętej decyzji suchej nitki. Summa summarum – nic nie przeszkodziło w ogromnym popycie na oba koncerty. Klub był zapełniony do maksimum. Orientację gubiło się już przy samym wejściu do niego, a to ze względu na specyficzne rozstawienie sceny w hali. „Jak się bawi moja prawica?” – pytała później Ania – „Nie widzę was, bo tu w ogóle nie ma światła”. Mimo to, trzeba przyznać – pełna sala kołysząca się do subtelnej, ale kiedy trzeba było to ostrej gitary Roberta Cichego, to świetny widok nawet i z boku sceny. Ale warto zacząć od początku. A może inaczej – warto poświęcić trochę miejsca w tej relacji na początek koncertu, bo to on nadał smaku całemu wydarzeniu, co nie często zdarza się już przy intro występów. Swoją świetną solówkę na trąbce odegrał Łukasz Korybalski. Kto nie uwielbia surowego brzmienia wydawanego przez ten instrument? Muzyk zaprosił na całość w bardzo retro stylu i tak, że od razu miało się ochotę na więcej. Do rozkołysanych słuchaczy dołączyła Ania z chórkiem i to z ogromnym rozmachem, bo zaczynając od piosenki „W głowie”. Utwór z artystką nośnie odśpiewała cała sala. Na albumie Ania rozprawia się z brutalną rzeczywistością, a na występie otwiera najlepsze wino i częstuje nim publiczność. Jeżeli ktokolwiek tak jak ja miał obawy, że być może koncert Ani Dąbrowskiej będzie wyprawą przez emocjonalne doły to rozwieje te przeczucia mają styczność z muzyką naiwnej marzycielki na żywo. Muzyką właśnie Ania rozgrzewa publiczność do czerwoności, powoduje rozruch wśród widowni i tym samym zaprasza do tańca. Pobudzające bodźcie płyną ze sceny – i tu muzycy świetnie radzą sobie z umiarkowanym eklektyzmem – jeżeli nie jest wolniej to zostajemy zaskoczeni funky brzmieniem czy ostrzejszymi riffami (wpisującymi się w delikatną całość). Słuchaczy emocjonalnie rozładowuje również dobór materiału, gdzie na każdą ze starszych piosenek, wszyscy jednogłośnie reagują cichnącym powoli „Oooo”. Co urzekło mnie na tym koncercie najbardziej, to, poza żwawo reagującą publicznością, klimat jaki niosła ze sobą muzyka. Chociaż z oczywistych względów oba te czynniki łączą się ze sobą, a ten pierwszy nie występowałby bez drugiego. Brzmienie prezentowane przez zespół wydawało się bardzo wyważone. W jednym z numerów wyraźnie dochodziły nas mocne dźwięki basu obsadzonego przez Jacka Szafrańca, a w kolejnym prowadził nas kojący wydźwięk saksofonu Marcina Gańko. Całości towarzyszył chórek sióstr Melosik. Wszystko to złożyło się na oryginalny (w stosunku do występów, które widziałem do tamtej pory) klimat wydarzenia. Nie wiem czy to sam materiał, czy jego odpowiedni dobór powodują, że na koncercie Dąbrowskiej rozkręca się naprawdę niezła potańcówka – potańcówka w bardzo wysmakowanym stylu. Nie słucham Ani na co dzień – nigdy też nie miałem okazji posłuchać jej na żywo. Może to sprawiło, że poznański koncert w B17 był dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Naturalne, że nikt na występie o 20 nie poczuł się jak na drugim koncercie- wokalistka świetnie dała sobie radę. Myślę, że dla każdego kto wybierze się na jej koncert, ten będzie poświadczeniem już długo trwającego fenomenu artystki jaką jest Ania Dąbrowska. Ja poszedłem na ten koncert z ciekawości. I nie żałuję, bo zobaczyłem i usłyszałem coś, czego nie doświadczyłem jeszcze do tamtej pory. Tracklista koncertu: W głowie Nie patrzę Gdy nic nie muszę Musisz wierzyć Trudno mi się przyznać Batumi – autorski utwór sióstr Melosik W spodniach czy w sukience Czekam Dreszcze Jeszcze ten jeden raz Bang Bang Bawię się świetnie Charlie Charlie Nieprawda Poskładaj mnie Nigdy więcej nie tańcz ze mną Dreszcze
Ania Dąbrowska z mężem rozwiodła się po ponad 12 latach związku. Owocem małżeństwa pary jest Stanisław i Melania. W jednym z udzielonych wywiadów wokalistka opowiedziała o życiu po rozwodzie i trudach macierzyństwa. Artystka sama wychowuje dzieci! Jak udaje jej się łączyć karierę z domowymi obowiązkami?Dąbrowska to nie tylko wyśmienita wokalistka, ale również kompozytorka i autorka licznych tekstów. Jej nostalgiczne przeboje o miłości były hymnem wielu cierpiących kobiet. Niestety, samej artystce nie udało uporać się z kryzysem, który spotkał jej małżeństwo. Ania Dąbrowska z mężem rozwiodła się w 2013 roku. Jakie skutki niosła za sobą ta decyzja?Jak przebiegała kariera wokalistki?Ania Dąbrowska zyskała sławę po występie w Idolu w 2002 roku. Jej debiutancka płyta Samotność po zmierzchu zyskała bardzo dobre recenzje, a poprzedzający ją singiel Tego chciałam stał się ogromnym 2011 roku objęła funkcję jednego z członków jury programu The Voice of Poland. Wraz z początkiem 2017 roku artystka wydała singiel promujący film pt. Porady na i Paweł Jóźwicki, producent wykonawczy i menedżer wokalistów, poznali się w trakcie nagrań do programu Idol. Artystka najpierw zachwyciła mężczyznę swoim niezwykłym głosem, a następnie skradła jego serce. W trakcie trwającego 12 lat związku para doczekała się dwójki dzieci. Życie samotnej matkiNa początku 2018 wokalistka udzieliła wywiadu dla magazynu Gala, opowiadając o tym, jak łączy karierę z domowymi obowiązkami: – To nie takie trudne. Pomaga mi rodzina, zarówno moja, jak i ta ze strony ojca dzieci. On jest menedżerem, również często wyjeżdża. Stać mnie na nianię. Staramy się tak planować pracę, by Staś i Mela nie cierpieli z powodu naszej nieobecności. – dodaje, że wyzwania, które czekają na nią w domu, nie są dla niej utrapieniem, a wręcz przyjemnością:– Mnie obowiązki domowe nie męczą. Lubię gotować, zresztą podobnie jak Staś, który zawsze chętnie pomaga mi w kuchni. Ale zdarza się, że odpuszczam i kiedy jestem zmęczona, idę na skróty, kupując obiad w barze zdjęcia: AniaDabrowskaVEVOAnia Dąbrowska to czołowa polska artystka, która zyskała popularność za pośrednictwem programu Browar Namysłów TVTo tam poznała swojego wieloletniego partnera, Pawła Jóźwickiego, który zachwycił się jej niezwykłym z programu „The Voice of Poland”Ania pełniła również rolę jednego z jurorów w popularnym programie muzycznym The Voice of @aniadabrowskaofficialW wywiadzie dla magazynu Gala artystka wyznała, jak wygląda jej życie po rozwodzie, który miał miejsce w 2013 AniaDabrowskaVEVOPiosenkarka jest mamą dwójki dzieci- Stasia oraz Meli. Podkreśla, że dzieci są dla niej najważniejsze, a domowe obowiązki to dla niej przyjemność. ZOBACZ TEŻ:Warkoczyki afrykańskie syntetyczne. Najmodniejsza fryzura sezonuZ kim jest Marcelina Zawadzka? Jej ukochany jest 8 lat młodszy, to rocznik 1997Promocja w Hebe. -40% na marki makijażowe! Takiej promocji nie można przeoczyćNajmodniejsze stylizacje na wiosnę? Barbara Kurdej-Szatan pokazała jedną z nichŹródła:
Piosenkarka opowiada nam o źródłach inspiracji, muzycznych trendach i zdradza dlaczego nowa płyta „Bawię się świetnie”, która ujrzała światło dzienne 19 października, to odwrót od dotychczasowej stylistyki. Newsweek: Twoje ostatnie trzy płyty utrzymane są w konwencji retro. Co skłoniło Cię do powrotu do bardziej współczesnych brzmień?Ania Dąbrowska: Inspiracja latami sześćdziesiątymi w moim przypadku już się wyczerpała. Najbardziej zachłysnęłam się nimi w 2006 roku, kiedy nagrywałam płytę „Kilka historii na ten sam temat”. Byłam wtedy zafascynowana stylistyką retro i sama dbałam o „stare” brzmienie swoich płyt. Chodziło głównie o aranżacje i dobór instrumentów. Same kompozycje nie były wybitnie skomplikowane - kiedy ostatnio graliśmy je na próbach, okazało się, że są oparte na zaledwie dwóch akordach. Myślę, że nowa płyta nie przynosi wielkiej rewolucji – to cały czas ja. Brzmienie jest może trochę inne, ale wrażliwość muzyczna mi się nie zmieniła. Chociaż z drugiej strony czekam na jakąś zmianę. Newsweek: Szukasz nowych inspiracji?Ania Dąbrowska: Tak, ale nie chcę na siłę robić czegoś innego. I tak otaczająca nas rzeczywistość powoduje, że się zmieniamy. Dlatego mody i inspiracje muzyczne mają charakter zbiorowy i falowy. Po nagraniu „Kilku historii na tej sam temat” (pierwszej płyty w stylu retro – odniosłam wrażenie, że istnieje coś w rodzaju zbiorowej świadomości – nagle ze wszystkich stron zaczęło nas zalewać retro. W Wielkiej Brytanii pojawili się Amy Winehouse, Duffy, Gnarls Barkley i wielu innych. Moda poszła właśnie w tym kierunku. Ale ja nie robiłam tego świadomie. Zresztą zaskoczyło mnie, że w tym samym czasie inni sięgają do tego, co ja. Musieliśmy być „pokoleniem retro”, które uległo fascynacji muzyką z tamtych lat. Źródło: Newsweek_redakcja_zrodlo
ania dąbrowska może to właśnie ja