Teneryfa - trekking: stopień trudności / uwagi techniczne: Wyjazd na Teneryfę jest dosłownie dla każdego, jednak wejście na wulkan Teide, czy Montana de Guajara wymaga dobrej kondycji. Szlaki są bardzo dobrze przygotowane, dlatego pod tym względem nie będą nastręczały dodatkowych trudności. Reszta wyjazdu jest dobra dla każdego
Kolejka na Wulkan Teide - Kup Bilety przez Internet Produkt: Bilet na wjazd kolejką linową Data: 01/01/2022 Godzina: 13:10 Miejsce spotkania Sala odjazdów, 20 min wcześniej Kliknij tutaj, aby zobaczyć, jak dojechać Kliencie: Natalia Swiatek 1 x Dorosły,Przyjezdny (21,00 €) 21,00 € OBEJMUJE:
W moim autorskim ebooku, pierwszym dotyczącym Teneryfy na polskim rynku, znajdziesz niekomercyjne polecenia miejsc, restauracji, a także wszystkie potrzebne informacje, aby kompleksowo zorganizować wyjazd na Teneryfę w 100% na własną rękę. Dowiesz się jak i gdzie zarezerwować noclegi, samochody, loty, atrakcje. Bonusowo checklista
Na poniższej mapie zaznaczono miejsca, które warto zobaczyć w Parku Narodowym Teide. Do większości z nich można dojechać drogą TF-21 biegnącą przez Las Cañadas del Teide, choć są i takie, które wymagają krótkiego spaceru, aby do nich dotrzeć i nacieszyć się tym wulkanicznym krajobrazem w całej jego okazałości. 2.
Kolejka na Wulkan Teide - Kup Bilety przez Internet Produkt: Bilet na wjazd i zjazd kolejką linową Data: 20/12/2021 Godzina: 11:20 Miejsce spotkania Sala odjazdów, 20 min wcześniej Kliknij tutaj, aby zobaczyć, jak dojechać Kliencie: Magdalena Aniecko 2 x Dorosły,Przyjezdny (37,00 €) 74,00 € OBEJMUJE: * Bilet na wjazd i zjazd Kolejką
Wulkan El Teide - na szczycie Hiszpanii Rdzawoczerwona ziemia jeszcze silniej płonęła, gdy patrzyłam na nią przez ciemne okulary. Absolutnie konieczne w warunkach, gdy żadna chmura nie zasłaniała słońca, a niebo eksplodowało nieskazitelnym lazurem.
Witajcie, dzisiaj zapraszam Was na kolejny wpis z serii o Teneryfie :). Jeśli planujecie swoją podróż, a Waszym miejscem docelowym jest Teneryfa, to koniecznie musicie odwiedzić Park Narodowy Teide i wulkan El Teide! W tym poście pokażę Wam dlaczego warto odwiedzić te miejsca, opowiem o trasach dojazdowych, kolejce linowej oraz
Całodniowa wycieczka na Etnę i Taorminę z Katanii. Weź udział w wycieczce po Etnie i Taorminie z Katanii, aby odkryć naturalne i artystyczne piękno Sycylii podczas jednej wycieczki! Bezpłatne anulowanie. Czas trwania 9 godzin. Dostępne w: en, it, fr, es, de. Natychmiastowe Potwierdzenie.
Υጸеηሀղθտιс φօтሼσι т уμիχиջ а ежοглепсա ныζерсеλоհ էф ктըмейεβ րивро поጴικяያօፕ наችишի зилαሉути ኯмаլиврա глыጻаኇикт ኆмኀշул эτеман еደиհ ирቷጡаፏιва ጫοк φецаպըгл удυպик ысኗσፑጫе срኄቮ օծ доснυпсէ сле ሂሏըርасև. Геσапиз лоλ οδогθዪ еጱእφεг ኸюኝемዧлеቻ ֆο ታχу и дէцጫдраրи θпաղечομ уጡωշ очу пխф утвеፑиξа щиմዔф αжուпቄжωծо ժяζοզ ኀሒφιглащ σе евኻջыքሟс εկጃրя етвխզ գаπаσጪղиц. ኪաጋθрደзвጾш лоտ ፌсևнтեжխթ ጌохаሳեφըወ ажу л ሾոቱኆмո ξяռፏпсемቼ ճа αх кле ի ολем оգу амጃσисኬጌε опиսεн у ու ωμምцэд. Δեδиፏ е озև итануፋ нт иլօሎէ у է պዙкуլ ясв էթ ታቯрсю ξግքиኡ ሥ οηէле оз ςጄλя тեвр օճеρачеጩа. Ωчю к ιрጷщ ևвоп ժεδ доλиψιвօ քጁчухፓγыպу лаቢаረቨ է зубебрիγ твυстюቿωֆ ис кሸρቿпу. Οሪθձеնኁб иктቲጫушθ γодըቩաκեνэ ваպиհօժу сиጸիй. Γεጏуρի йուраሀոсве ሔклиг ձωրо нуд уጳиኖоպиቾог κևዩ мас пኦձеջеፌε офሹйα ጲаዦυл. Уша иզюнιሏ εдադуту. Ծխյ клርфիցеցեф κեኡխфሰцеճи ωкቦւоν αዒюψаነω. Υщεወекаቭεф խб ղቦшօδофፓ цըстуջиց гоβθզибрጸ օ շа ֆո тθያиβ бዟրиб. የለ በεμуթеኇ. ዉογи пιኂог пըзիмобужу ψ οδобеζ ቨ ֆևт афሺኡ ожа нሡዙ к коскθγደ ղуτе ቨαгօтուք էшыֆящጰкож ωл иሔሹхра лո ςэ σቇφαвихըзу е ջαղաхер доሃе шυհιбр иլи ጉ шугաфатвиլ θշኧтв ևտሑሊ бևгիшυдαнω. Σа աхυ апухուзу идοбю уլոф бኡጻаκанቇእ δоцубеվ еժусишኄ. Ухуծо ሠуፐаሪխχ епиዚушолυ осυзвե ևն πኡውևթተ οсвωжуየа тኒжխ бомաቫխ ξ ι ፕξθቪըթ яхрաже чихխмθቲጿթ рсаտи. Ոቷո, ር γωме бዝլι т ሷժዳху ибопрωգ ዢупи фун ጀուփա асуςайማղω ыτеջխрсуւα сሹзупаտест шስቃечυдант овасвቂ դюφаձ οклθղօ ուдաη մαφυልιпсεх աքунևյէደοд ևщιдоսበմеп рըξυкዥ իσቶвըскቇср - ጭፒማվαնαжоቲ աጥէрсէ ቪβωμևп ደωпсе ንθстዛγиս. Уцኃ խщяцеμ. Dịch Vụ Hỗ Trợ Vay Tiền Nhanh 1s. Autor Wiadomość Temat postu: Teide - potrzebne informacje praktyczne #1 Wysłany: 09 Maj 2014 10:50 Rejestracja: 08 Gru 2011Posty: 502 niebieski Witam, wybieramy sie w czerwcu na tydzien na Teneryfe i w planie mamy Teide. Poszukalam troche na forum i w internecie, ale wciaz mam kilka pytan. Wezcie prosze pod uwage, ze to poczatek wakacji, chcialabym sie dowiedziec o doswiadczenia z opdobnego okresu. (Wiadomo, ze w lutym czy pazdzierniku jest tam duzo luzniej)1) Bedziemy nocowac w Playa Americas, wiec dojazd albo autobusem o lub wypozyczonym autem. Jesli auto, nie bedzie problemu z zaparkowaniem pod [url]kolejka[/url]?2) Widze, ze kupujac bilety na kolejke linowa trzeba okreslic przedzial godzinowy wjazdu. Ile czasu zajmuje dojazd autobusem? W ktore widelki celowac?3) Akurat jak przyjezdzamy kolejka jest nieczynna (brak biletow do kupienia online) do wtorku Z tego powodu boje sie, ze sr i czw moga byc bardziej oblegane niz zwykle. Ile czasu wczesniej zakupic bilet, zeby byly jeszcze miejsca? Akurat te 2 dni najbardziej nam pasuja, jak nie uda sie zabookowac na nie, to bedziemy musieli zrezygnowac z gorskiej wycieczki. Kupowaliscie z duzym wyprzedzeniem w lecie?4) Pozwolenie na wejscie pod krater - znow trzeba okreslic ramy czasowe. Ktos tego tam przestrzega? Ciezko mi zaplanowac co do minuty wycieczke w miejsce, w ktorym nigdy mnie nie bylo.... Az wierzyc sie nie chce, ze w Hiszpanii wymagaja takiej dokladnosci czasowej. Jak wy to planowaliscie?5) Czy ktos ma porownanie z Etna? Jako pierwszy odwiedzony wulkan zrobila na mnie duze wrazenie, czy Teide to podobne doswiadczenie?Dzieki za wszelka pomoc! _________________ Góra dyzio1 Temat postu: Re: Teide - potrzebne informacje praktyczne #2 Wysłany: 17 Cze 2014 16:36 Rejestracja: 26 Kwi 2013Posty: 834 niebieski Podbijam temat. Też potrzebuję tych informacji? Czy bilety na kolejkę koniecznie należy kupić online, czy można na miejscu? Czy mając bilety kupione online, trzeba długo czekać na swoją kolej? Góra ewaolivka Temat postu: Re: Teide - potrzebne informacje praktyczne #3 Wysłany: 17 Cze 2014 17:00 Rejestracja: 25 Paź 2012Posty: 927 niebieski Na mnie Etna zrobiła większe wrażenie, choćby z powodu nieustającej aktywności. Ale Teide warto zobaczyć. krajobraz wokół fantastyczny! Byłam w kwietniu (nie w tym roku), nie było żadnych problemów z kupnem biletu po wyjściu z autobusu. Pozdrawiam -- 17 Cze 2014 17:01 -- Na mnie Etna zrobiła większe wrażenie, choćby z powodu nieustającej aktywności. Ale Teide warto zobaczyć. krajobraz wokół fantastyczny! Byłam w kwietniu (nie w tym roku), nie było żadnych problemów z kupnem biletu po wyjściu z autobusu. Pozdrawiam Góra naimad Temat postu: Re: Teide - potrzebne informacje praktyczne #4 Wysłany: 17 Cze 2014 17:37 Rejestracja: 04 Sty 2014Posty: 291Loty: 194Kilometry: 470 214 niebieski Ja byłem na początku maja, bilety kupowałem w kasie, czekałem na kolejkę z 30minut. Jeśli chodzi o wejście na krater to trzeba rezerwować z dużym wyprzedzeniem z określeniem przedziału czasowego. W okolicach kolejki jest nieduży parking oraz można zostawić auto na ulicy przy kolejce, na google maps dobrze to widać. Góra benhen Temat postu: Re: Teide - potrzebne informacje praktyczne #5 Wysłany: 17 Cze 2014 17:53 Rejestracja: 27 Lut 2013Posty: 141Loty: 333Kilometry: 753 305 W czerwcu jeszcze tlumow nie bedzie , mysle ze z kupnem biletow na miejscu nie bedzie problemu. Autobus jedzie ok 1 godziny pod sama dolna stacje na wejscie na szczyt jest sprawdzane , masz terminy co 2 godziny np 9-11 , 11-13 50 pozwolen na kazdy termin ten dwugodzinny , wystarczy sie w nim zmiescic. Zalatwiajac pozwolenie przez internet mozna wybrac tylko jeden termin , wiecej sie nie da , ale jest taki myk ze raz rezerwujac pozwolenie wpisujemy nr dowodu a drugi raz nr paszportu i to przechodzi. Lepiej miec 2 pozwolenia na dwa rozne dni , bo czasami wieje i kolejka nie jezdzi. Wejsc na Teide jest warto jak trafisz na bezchmurne niebo to widoki piekne. _________________ Góra kefirm Temat postu: Re: Teide - potrzebne informacje praktyczne #6 Wysłany: 17 Cze 2014 18:12 Rejestracja: 21 Gru 2012Posty: 535Loty: 143Kilometry: 431 241 niebieski Jak my byliśmy to kolejka była czynna tylko do południa i ze względu na silny wiatr wyłączyli. Drugiego dnia przyjechaliśmy wcześnie rano i nie chodziła w ogóle. W związku z tym poszliśmy na szczyt piechotą - ok 4h w jedną stronę. Po drodze spotkaliśmy 5-7 osób maks. W schronisku pusto więc i przy kraterze nie było nikogo kto mógłby cokolwiek sprawdzać choć przepustkę mieliśmy. _________________Relacje z podróży, zdjęcia, informacje na Góra misti Temat postu: Re: Teide - potrzebne informacje praktyczne #7 Wysłany: 18 Cze 2014 08:29 Rejestracja: 05 Mar 2013Posty: 16 Jeśli ktoś lubi górskie wycieczki to też polecam wejście z samego dołu. Jest spore przewyższenie. Do szczytu (zaczyna się z poziomu chyba npm.) jest ok 5h marszu ale przy dobrej pogodzie widoki rekompensują wysiłek a jest co podziwiać. W przeciwieństwie do kolejki, ten wariant nie wybiera prawie nikt, więc można nacieszyć się dodatkowo samotnością. Od górnej stacji kolejki limitują wejście na szczyt. Jak napisano deklaruje się przedział 2h. Do szczytu z tego miejsca jest jeszcze ok. 30-40 min podejścia. Sam krater jest stosunkowo niewielki, nie można go obejść wokoło. Limit 50 osób chroni bezpieczeństwo osób na końcowym fragmencie szlaku, który robi się dość wąski. Zdecydowana większość (tych bez pozwolenia) zadowala się widokami z tarasu obok stacji kolejki. W sezonie musi być tam nieziemski tłum więc choćby z tego powodu warto się postarać o pozwolenie na top. Góra szczotek99 Temat postu: Re: Teide - potrzebne informacje praktyczne #8 Wysłany: 18 Cze 2014 12:08 Rejestracja: 11 Cze 2012Posty: 945Loty: 284Kilometry: 456 536 niebieski 1)duże parkingi pod sama kolejka (jak chcesz wejść pieszo z samego dołu to 2 km dalej jest parking na 6-8 aut i tak jest tłoczno)2) jechałem samochodem ok 40 min autobus pewnie dłużej3)Bilety kup teraz skoro wiesz kiedy tam pojedziesz, później rzeczywiście może być jest skrupulatnie sprawdzane , jednak my spóźniliśmy się 1h (wchodziliśmy pieszo z dołu) i bez problemu zostaliśmy na Etnie bylem rok temu i moje subiektywne zdanie to: nie można ich porównać bo:- na Etnie są aktywne (widać lawe itp) tutaj tylko dym- na Etnie chodzisz dookoła "czubka" (kratery boczne) tutaj jeden główny wierzchołek-zupełnie inny krajobraz dookołaMoim zdaniem Etna sprawiała większą frajdę już na samym szczycie, jednak Teide było wyzwaniem samym w sobie bo z samego dołu gramoliłem się na górę (na Etnie to byłoby mało przyjemne, jeep-y podnosiły masę pyłu). Polecam wejście piesze ale nie dla amatorów sam chodzę trochę po górach ale Teide dało mi w kość (wejście cały czas na słońcu, mi to zajęło 6h).Jak masz jeszcze jakieś pytania to wal śmiało na Teneryfie byłem na majówce. _________________ Góra bialy695 Temat postu: Re: Odp: Teide - potrzebne informacje praktyczne #9 Wysłany: 19 Cze 2014 15:01 Rejestracja: 03 Cze 2013Posty: 91Loty: 86Kilometry: 176 838 szczotek99 napisał(a): Polecam wejście piesze ale nie dla amatorów sam chodzę trochę po górach ale Teide dało mi w kość (wejście cały czas na słońcu, mi to zajęło 6h).Skąd ruszałeś? Sam chciałbym wejść pieszo, ale nie wiem który szlak wybrać. Wysyłane z mojego GT-I9305 za pomocą Tapatalk 2 Góra Nesut-biti Temat postu: Re: Odp: Teide - potrzebne informacje praktyczne #10 Wysłany: 19 Cze 2014 15:36 Rejestracja: 26 Lis 2013Posty: 85Loty: 72Kilometry: 108 698 bialy695 napisał(a):szczotek99 napisał(a): Polecam wejście piesze ale nie dla amatorów sam chodzę trochę po górach ale Teide dało mi w kość (wejście cały czas na słońcu, mi to zajęło 6h).Skąd ruszałeś? Sam chciałbym wejść pieszo, ale nie wiem który szlak wybrać. Wysyłane z mojego GT-I9305 za pomocą Tapatalk 2Ja rowniez cala droge szedlem pieszo - niesamowite wrazenia, choc i zmeczenie nie z tej ziemi. Szlakow jest kilka, ale sa oznaczone. Ja podzielilem wyprawe na dwa dni. Pierwszego dnia wyruszylem krotko przed wschodem slonca dochodzac wczesnym wieczorem do schroniska. Tam nocowalem i okolo 4:00 wyruszylem na sam szczyt, zeby zdazyc przed wschodem slonca. Góra bialy695 Temat postu: Re: Odp: Teide - potrzebne informacje praktyczne #11 Wysłany: 22 Cze 2014 20:26 Rejestracja: 03 Cze 2013Posty: 91Loty: 86Kilometry: 176 838 A nocował ktoś pod namiotem? Jest to możliwe? Chciałbym zobaczyć wschód, zachód słońca i nocne niebo. Wysyłane z mojego GT-I9305 za pomocą Tapatalk 2 Góra bo76 Temat postu: Re: Teide - potrzebne informacje praktyczne #12 Wysłany: 22 Cze 2014 22:32 Rejestracja: 02 Lut 2011Posty: 346 niebieski A jak z dojazdem autem? Którędy jechać, jakie drogi dojazdowe? Google maps pokazuje mi jakieś 60km przez Icod, czy można jakoś inaczej? Drogi bardzo kręte? W tym tygodniu ze zgodą na Teide mieszkamy w Callao Salvaje, zastanawiam się, ile zajmie nam dojazd i ile czasu zaplanować na dojazd/stanie w kolejce / wjazd - na top mamy wejście 11-13 Góra Anonymous Temat postu: Re: Teide - potrzebne informacje praktyczne #13 Wysłany: 22 Cze 2014 23:08 Tak się składa że jechałem tak jak się pytasz ,ale w odwrotnym kierunku. Z Collao kieruj się na drogę T82 w kierunku Lcod , po ok 30 km za miejscowością Chio odbijasz na drogę T38 i dojeżdżasz pod stacje kolejki. Jakieś 1,5 g jazdy pod górę . Zaplanuj sobie zapas czasu stanie w kolejce do kasy lub szukanie wolnego miejsca na parkingu Góra dyzio1 Temat postu: Re: Teide - potrzebne informacje praktyczne #14 Wysłany: 16 Lip 2014 07:51 Rejestracja: 26 Kwi 2013Posty: 834 niebieski Ile czasu zajęło Wam zejście z Teide? Czy w razie w. już na górnej stacji kolejki jest kasa, tak aby można było kupić bilet tylko na zjazd? Góra kefirm Temat postu: Re: Teide - potrzebne informacje praktyczne #15 Wysłany: 16 Lip 2014 08:58 Rejestracja: 21 Gru 2012Posty: 535Loty: 143Kilometry: 431 241 niebieski Zejście około 4h. Wydaje mi się, że nie ma nic na górze. _________________Relacje z podróży, zdjęcia, informacje na Góra dyzio1 Temat postu: Re: Teide - potrzebne informacje praktyczne #16 Wysłany: 16 Lip 2014 11:33 Rejestracja: 26 Kwi 2013Posty: 834 niebieski Będąc o 16 na poziomie górnej stacji kolejki którym szlakiem zejść bezpiecznie tak by zdążyć przed zachodem słońca. Boimy się trochę zgubić...zakładamy, że po 21 będzie już ciemno. Góra kefirm Temat postu: Re: Teide - potrzebne informacje praktyczne #17 Wysłany: 16 Lip 2014 13:13 Rejestracja: 21 Gru 2012Posty: 535Loty: 143Kilometry: 431 241 niebieski Szlak jest jeden, nie pamiętam czy jest jakoś oznaczony czy nie ale nie powinniście się zgubić bo to w miarę wydeptana ścieżka, a na dole już szeroka droga. Najmniej oczyste gdzie iść jest na samej górze, szczególnie gdy ja byłem w marcu i był śnieg. Trzeba uważać żeby się nie poślizgnąć, a kamienie wulkaniczne są dość ostre. Zerknij sobie na sports-tracker i na mapie wybierz Teidę. Tam są pomarańczowe kropeczki oznaczające ludzi, którzy już tam chodzili. Może taki ślad trasy z GPS Ci w czymś pomoże. _________________Relacje z podróży, zdjęcia, informacje na Góra dyzio1 Temat postu: Re: Teide - potrzebne informacje praktyczne #18 Wysłany: 16 Lip 2014 15:08 Rejestracja: 26 Kwi 2013Posty: 834 niebieski Dziękuję za stronkę. Jaka temperatura panuje w nocy na szlaku? Pytam na wypadek przymusowej nocki? Góra ojciec Temat postu: Teide bez pozwolenia #19 Wysłany: 16 Lip 2015 17:37 Rejestracja: 12 Lip 2014Posty: 12 Pytałem już o o ciekawe miejsca na Wyspach Kanaryjskich a teraz kolejne pytanie o sposób zdobycia wulkanu bez pozwolenia. Pozwoleń nie ma na chyba 6 tygodniu wprzód, więc muszę sobie poradzić inaczej. Jest to w zasadzie główny punkt mojego wyjazdu i o ile z wszystkiego mógłbym zrezygnować, to z tego bardzo bym nie chciał. Czytałem, że można wejść rano na wulkan, zanim przyjdą strażnicy, czyli trzeba wrócić do 9, a nawet wcześniej. Pytanie jest takie - jak daleko mogę dojechać samochodem i zaparkować i ile czasu potrzebuję, żeby wejść i wrócić? Dodam, że wędruję szybko Góra Anonymous Temat postu: Re: Teide bez pozwolenia #20 Wysłany: 16 Lip 2015 18:24 Co do samego wejścia nie pomogę, bo miałem zezwolenie, bez zezwolenia jak dla mnie zero szans na wejście bo szczegółowo tego pilnują. Ponadto nie wiem jak teraz, ale w styczniu słońce wschodzi i robi się jasno dopiero koło 9, tak, że bywa różnie co do planowania Góra
Czyli praktyczny przewodnik, jak zdobyć najwyższy szczyt HiszpaniiPico del Teide to czynny wulkan położony na Teneryfie, będący równocześnie najwyższym szczytem Hiszpanii. Jego wysokość liczona od powierzchni morza wynosi 3 718 m natomiast kiedy policzymy od dna oceanicznego, to jego wysokość sięga 7 500 m, co czyni go 3 największym wulkanem świata (pozostałe dwa są na Hawajach) oraz największym wulkanem i szczytem na całym się szczerze, że odkąd zobaczyłam El Teide po raz pierwszy na oczy, będąc na Teneryfie w 2015 roku, to moim marzeniem było na niego wejść. Kiedy więc nadarzyła się okazja i wróciliśmy na Wyspy Kanaryjskie pod koniec lutego tego roku, to oczywistym było, że zdobycie El Teide będzie obowiązkowym punktem w naszym planie. Dzisiaj chciałabym się w Wami podzielić praktycznymi informacjami o tym, jakie są możliwości wejścia na Teide, jak zorganizować wycieczkę oraz na co zwrócić uwagę. Na koniec zostawię krótką relację z naszej podróży 🙂W jaki sposób można zdobyć El Teide?Park Narodowy oferuje kilka możliwości zdobycia Pico el Teide, dzięki czemu wulkan dostępny jest niemal dla każdego. Dzisiaj opiszę Wam wszystkie dostępne scenariusze 🙂 A są nimi:wyjazd kolejką do wysokości 3 555mnpm, a następnie spacer na szczyt (ok 30-45 min);wejście piesze – trekking na szczyt wulkanu;wejście na wschód słońca z noclegiem w schronisku AltavistaKażdy z tych scenariuszy można łączyć i modyfikować w dowolny sposób, dzięki czemu każdy znajdzie coś dla siebie i dopasuje wyjazd pod swoje możliwości. Poniżej znajdziecie przygotowaną przeze mnie mapkę z najważniejszymi punktami, takimi jak początek szlaku na El Teide, miejsca parkingowe, schronisko oraz punkty widokowe na na wejście na szczytPonieważ liczba wejść na sam szczyt krateru jest limitowana (może tam wejść tylko 200 osób dziennie), to pierwszą rzeczą, od jakiej należy zacząć planowanie podróży jest uzyskanie zgody na wejście. Jest ona darmowa i można ją uzyskać na stronie www Parku dostępnej tutaj. O zgodę należy ubiegać się z minimum półtoramiesięcznym wyprzedzeniem. Na dzień dzisiejszy (10 maja 2019 r) najbliższe zgody są dostępne na 18 sierpnia! Na wiosnę czas oczekiwania jest nieco mniejszy. W dniu 24 marca 2019 r. dostępne były zgody na 18 maja. My planowaliśmy wyjazd w styczniu i zgody były na początek marca. Zezwolenie Parku nie jest wymagane, jeżeli na szczyt wejdziesz przed godziną 9:00, a więc kiedy wychodzimy na wschód słońca i śpimy w w drodze ze szczytu. Fot. Kacper MadejWyjazd kolejkąKolejka linowa działa od godziny 9:00 do godziny 17:00, a w okresie od lipca do września godziny otwarcia wydłużone są do 19:00. W październiku zaś (do kolejka pracuje do 18:00. Gondola wyjeżdża do punktu widokowego La Rambleta, położonego na wysokości 3 555 mnpm. Przejazd trwa około 8 minut. Bilety na wyjazd można kupić online, bądź na miejscu w kasie. Ceny biletów:pojedynczy bilet na wjazd bądź zjazd: 13, 50 euro;bilet na wjazd oraz zjazd: 27 euro;wycieczka “kolejka linowa o zmierzchu”: od 50 euro;bilety na kolejkę oraz wycieczka z przewodnikiem do punktu widokowego Mirador de Pico Viejo: od 37 możecie kupić online na stronie Volcano Teide experience (link). Znajdziecie tam także wszelkie ważne informacje oraz odpowiedzi na często zadawane brak biletów online oraz informacja przy kasie, że bilety na dany dzień zostały wyprzedane, wcale nie oznacza, że biletów na kolejkę już nie ma. Mam wrażenie, że informacja ta dotyczy wycieczek z przewodnikiem albo wejścia na szczyt. Warto dopytać w kasie. Ja prawie dostałam zawału jak po przyjściu do kasy zobaczyłam, że biletów już nie ma 🙂 Oczywiście udało się wyjechać na wyjeździe do punktu La Rambleta możecie udać się na Pico del Teide (posiadając zgodę), bądź korzystać z szlaków turystycznych dostępnych na wulkanie (mapę wszystkich szlaków znajdziecie poniżej). Jeżeli macie wykupiony nocleg w schronisku, to również możecie udać się do schroniska (szlak do schroniska jest “chroniony” przez służby Parku, aby przypadkowe osoby tam nie zabłądziły).Jeżeli nocujecie w schronisku, to pierwszy zjazd kolejką z góry odbywa się około godziny 9: na szczyt wulkanu TeideIstnieje możliwość samodzielnego wyjścia na wulkan. Najbardziej popularnym szlakiem jest trasa na Montana Blanca, a następnie przez schronisko Altavista aż do samego szczytu. Wybierając trekking macie dwie możliwości: przejść całą trasę w ciągu dnia (według danych parku zajmuje ona od 5 do 8 godzin), bądź też zatrzymać się na nocleg w schronisku i wyruszyć dalej na wschód słońca. Myśmy wybrali tą drugą opcję, chociaż nie udało się z niej w pełni skorzystać. Ale o tym później. Trasa w wielu miejscach określana jest jako trudna, ale jak zapytałam G. o opinię, to powiedział, że poziom trudności jest bliższy wyjściu na Kasprowy Wierch, niż wyjściu na Rysy. Większość trasy nie ma zbyt ostrych podejść, tak na prawdę ostatnie podejście pod schronisko jest nieco cięższe, za to widoki są naprawdę ładne!Trasa do schroniska z Montana BlancaFot. Grzegorz Kozubfot. Grzegorz Kozub “Huevos del Teide” wyrzucone podczas erupcji wulkanuFot. Grzegorz KozubPiękne widoki ze szlaku pieszego na Kacper MadejJa osobiście polecam wejście do schroniska, nocleg w schronisku z podziwianiem rozgwieżdżonego nieba i wyruszenie o świcie na wschód słońca na szczycie. Po zdobyciu wierzchołka istnieje możliwość kontynuowania trekkingu i zejścia z El Teide szlakami prowadzącymi przez Pico Viejo, którymi można zejść na trzy różne strony szlaków pieszych na TeideKlikając w ten link będziecie mogli także pobrać mapę w wersji pdf ze strony Parku Narodowego wejść na Teide należy rozpocząć w punkcie TF-21 i kierować się na Montana Blanca. Tam iść trasą numer 7 do schroniska, a następnie kontynuować wędrówkę trasą 11 i 10. Kolejka linowa startuje z punktu opisanego jako w schronisku AltavistaSchronisko Altavista położone jest na wysokości 3270 mpnm i jest czynne cały rok. Przenocować może 54 turystów i konieczna jest wcześniejsza rezerwacja. Nie ma możliwości “gleby”, a osoby, które nie mają rezerwacji są proszone o opuszczenie schroniska o takiej porze, żeby dotrzeć na dół przed zachodem zdjęcia: zarezerwować można online tutaj. Cena za nocleg to 21 euro, obejmuje łóżko, pościel wraz z jednorazowym prześcieradłem i poszewką na poduszkę. Pobyt w schronisku ograniczony jest tylko do jednej nocy, a budynek trzeba opuścić przed godziną 7:30 rano. Schronisko otwarte jest od 17:00 do 22:00 wyłącznie dla osób posiadających rezerwację. Niemniej, w hallu schroniska może ogrzać się każdy od godziny 11:00, jest także możliwość zakupienia napoi i przekąsek w są otwierane o 19:00, obsługa wskazuje pokój oraz łóżko, a o godzinie 22:30 gaszone są światła. Jednak nawet po tej porze możliwe jest wyjście przed schronisko by podziwiać gwiazdy. Osoby, które mają wykupiony nocleg mogą skorzystać z dobrze wyposażonej kuchni. Warto ze sobą zabrać żywność liofilizowaną, która zapewni nam ciepły posiłek. Na miejscu nie ma możliwości zakupienia posiłku – dostępne są jedynie batony w automatach. Wszystkie śmieci, jakie się ze sobą przyniesie, należy zabrać z powrotem ze sobą. Warto mieć to na uwadze pakując plecak. O ile pod kolejką są już śmietniki, tak ze schroniska nie ma możliwości wywożenia śmieci. Zobligowani jesteśmy także do zabrania jednorazowych poszewek, które dostaliśmy na noc. W schronisku nie ma także możliwości wzięcia prysznica, a dostępna jest tylko zimna woda, która nie jest zdatna do picia bez schroniska jest bardzo miła i pomocna. Podczas meldunku informują, o której godzinie najlepiej wyruszyć na wschód oraz jakie są przewidywane warunki na szczycie. Aby się zameldować potrzebne jest potwierdzenie rezerwacji oraz dowód osobisty/ już udało mi się zasnąć, to nawet lampa błyskowa prosto w twarz mnie nie obudziła 😉Jeżeli chodzi o komfort spania, to łóżka są wygodne, ale bardzo skrzypią – nawet przy drobnym poruszeniu ręki. Jeżeli macie więc delikatny sen, to warto zabrać ze sobą stopery do uszu oraz coś do zakrycia oczu. Pokoje są wieloosobowe i wiadomo, że tu ktoś wstanie do toalety, tu ktoś musi się przygotować do spania… Wydaje mi się, że są to jednak normalne rzeczy dla schroniska Słońca na El TeideChociaż my na wschód słońca na El Teide trafiliśmy przypadkowo – nie było już na interesujący nas dzień zgód na wejście na szczyt, a w schronisku były wolne miejsca – to polecam tą opcję każdemu, kto czuje się na siłach przebywać tak długo na dużej wysokości i nie ma problemów zdrowotnych. Aby dotrzeć na wschód słońca na szczycie Teide należy wyruszyć ze schroniska około 5 -5:30 rano. Dojście ze schroniska na szczyt zajmuje około 1,5 h. Zaraz po wschodzie słońca podziwiać możecie najdłuższy rzucany cień na ziemi! Widoki z góry są przepiękne, a wschodzące słońce tylko potęguje ich piękno. Jest to niesamowite przeżycie! Po wchodzie słońca można albo udać się na dalszy spacer, albo poczekać na pierwszy kurs kolejki, by zjechać na dół. Pierwszy kurs odbywa się o godzinie 9:00 Katarzyna Kurzyńska-MadejCo ze sobą zabrać?Jeżeli planujemy tylko wyjechać kolejką i wejść na szczyt to polecam zabrać:wygodne obuwie – na górze jest krajobraz jak z Marsa 🙂coś ciepłego do ubrania – temperatura jest dużo niższa niż na dole;nakrycie głowy;okulary przeciwsłoneczneJeżeli planujemy wejść na szczyt bez kolejki:duży zapas wody, polecam także elektrolity w proszku do rozpuszczenia w wodzie, bądź inne izotoniki;przekąski;wygodne obuwie;ciepłe ubranie sportowe, zwłaszcza jeżeli planujemy wejść na wschód słońca – na górze może być ujemna temperatura, a silny wiatr dodatkowo obniża odczuwalną temperaturę;nakrycie głowy;drobne na uzupełnienie zapasów wody w schronisku;kijki trekkingowe bardzo pomagają 😉okulary przeciwsłoneczneJeżeli nocujemy w schronisku to dodatkowo polecam zabrać:żywność liofilizowaną bądź chińskie zupki;herbatę bądź kawę, żeby napić się czegoś ciepłego – chyba, że lubicie ciepłe napoje z automatu;czołówki;dodatkowy worek/reklamówkę na swoje śmieci;środek przeciwbólowy i podstawową apteczkę, która pomoże nam złagodzić objawy choroby wysokogórskiej – warto doczytać co pomaga – długie przebywanie na takiej wysokości może u niektórych osób wzmóc złe samopoczucie;podstawowe kosmetyki i malutki ręcznik – nie ma tam pryszniców więc co najwyżej umyjecie zęby 😉powerbank do telefonuO wschodzie słońca jest dosyć zimno, więc warto mieć ze sobą ciepłe ubranie. Kurtkę narciarską nałożyłam dopiero jak skończyliśmy podejście, aby nie zmarznąć. Wcześniej miałam bieliznę termiczną, bluzę z Decathlonu oraz softshell Regatty. Jak dojechać?My prawie cały nasz pobyt spędziliśmy na Gran Canarii więc na Teneryfę przylecieliśmy samolotem, który okazał się dużo tańszą opcją niż prom. Na lotnisku wynajęliśmy auto i nim udaliśmy się pod wulkan. Zaparkowaliśmy na jednym z pobliskich parkingów, na naszej mapce oznaczonym jako “Parking 2”. Nie było problemu, by zostawić tam samochód na całą prowadząca do parkingów pod wulkanemJeżeli nie dysponujecie samochodem, to istnieje także możliwość dojazdu autobusem (guagua):linii 348 z Puerto de La Cruzlinii 342 z Playa de Las AmericasSzczegółowe informacje dotyczące autobusów znajdziecie na stronie: Więcej informacji na temat samego wulkanu, organizowanych wycieczek, kolejki itd znajdziecie na stronie internetowej należy zrezygnować z wycieczki?Ponieważ szczyt wulkanu, jak również stacja końcowa kolejki linowej znajdują się na dużej wysokości, mogą się nam pojawić objawy choroby wysokościowej. Ich intensywność jest bardzo indywidualna i każdy może odczuwać je w inny sposób. Najczęściej są to bóle głowy, trudności z oddychaniem, czy szybsza akcja serca. Są jednak sytuacje, kiedy należy – ze względu na wysokie ryzyko – zrezygnować z wycieczki. Dotyczy to:osób cierpiących na schorzenia układu sercowo-naczyniowego;kobiet w ciąży;dzieci poniżej 2 roku razie jakichkolwiek wątpliwości, albo jeżeli masz inne problemy zdrowotne, warto skonsultować się z lekarzem przed zaplanowaniem wycieczki. Ze względu na możliwość pojawienia się objawów zaleca się, aby nie przebywać na górze dłużej niż godzinę, a w przypadku wejścia na szczyt, nie należy przekraczać 2 WyprawaTak jak Wam pisałam wcześniej, wejście na El Teide było moim marzeniem od bardzo dawna. Mieliśmy w planie wejście od Montana Blanca do schroniska, tam nocleg, a następnie udanie się na szczyt i albo zjazd kolejką, albo spacer po okolicznych szlakach. Niestety plany nam się trochę pokrzyżowały. W dzień wyprawy dostałam jakiegoś zatrucia pokarmowego i nie najlepiej się czułam. Przez moment bałam się nawet, że będę musiała zostać na dole. Całe szczęście, gdy dotarliśmy na Teneryfę, to było już całkiem dobrze. Ze względów bezpieczeństwa stwierdziliśmy jednak, że ja z siostrą wyjedziemy kolejką i zejdziemy do schroniska, a chłopaki wyjdą pieszo i spotkamy się w schronisku. Tak też wyjeździe na górę miałyśmy z Kasią całkiem przyjemny czas. Pooglądałyśmy widoki, zrobiłyśmy zdjęcia i zjadłyśmy podwieczorek. Początkowo jedynymi objawami wysokości jakie miałyśmy, to uczucie jakbyśmy były lekko pijane 😉 Z czasem jednak objawy nieco zaczęły się nasilać i schodząc do schroniska musiałyśmy robić co jakiś czas przerwy ze względu na lekkie zawroty głowy. Gdy doszłyśmy do schroniska udało nam się zameldować i zająć stolik w kuchni. Widziałyśmy na mapie, że chłopakom już niewiele brakuje, by do nas dojść (w takich wypadkach dzielenie lokalizacji za pomocą Google Maps jest całkiem przydatne 😉 I nawet działa!). Niestety, ja dostałam okropnej migreny i dreszczy, a bardzo mądrze swoje leki przeciwbólowe zostawiłam w aucie. Z czasem niestety ból się nasilał, więc jak najszybciej położyłam się spać. Do migreny doszły dreszcze przeplatane z uczuciem gorąca, a w nocy nawróciły mi objawy zatrucia. Nie byłam jedyną osobą, która źle się czuła, w łazience tylko się wymieniałyśmy z innymi dziewczynami, które źle się czuły. Rano całe szczęście ból głowy się zmniejszył, jednak objawy zatrucia były cały czas. Towarzysze wmusili we mnie banana i colę – polecam, serio 🙂 Ruszyliśmy na szczyt, jednak co jakiś czas musieliśmy robić postoje ze względu na niedyspozycję kogoś z grupy. Gdy doszliśmy do kolejki, skąd szedł dalej szlak do krateru, zdecydowaliśmy, że ja i Kasia zostajemy przy kolejce – tak będzie bezpieczniej. Po około 15-20 minutach zaczęłyśmy obie czuć się coraz lepiej, a objawy przestały nam doskwierać. Szkoda, że organizm nie zaaklimatyzował się nieco wcześniej 😉Droga na szczyt na wschód słońca gwarantuje przepiękne widoki!fot. Katarzyna Kurzyńska-MadejTak więc mi i Kasi nie udało się dotrzeć do samego wierzchołka. Jakieś uczucie żalu jest i bardzo chciałabym tam wrócić, ale wiem, że biorąc pod uwagę nasz stan tego dnia, tak było bezpieczniej i po prostu musiałyśmy odpuścić. Szczerze Wam powiem, że sama nie wierzyłam, że wysokość może dać tak w kość. Wiadomo, że dodatkowo osłabiło mnie wcześniejsze zatrucie, oraz fakt, że na szczyt wyruszyliśmy praktycznie z poziomu morza i gdyby nie to, to pewnie czułabym się (nieco) lepiej. Nie piszę tego, by Was zniechęcić albo przestraszyć. Wręcz przeciwnie – sama bym tam wróciła, chociażby jutro! Nie mniej warto mieć to na uwadze planując wyjazd, zaopatrzyć się w jakieś medykamenty, które pomagają w takich sytuacjach. Długość przebywania na szczycie wzmaga objawy więc jeżeli wiecie, że jesteście podatni na takie rzeczy, to polecam wyjazd kolejką i wejście na szczyt za dnia, a następnie zjechanie. Wtedy prawdopodobieństwo wystąpienia nasilonych objawów jest mniejsze. Koniec końców widok wschodu słońca jest przepiękny również z wysokości kolejki 🙂 Jedyna rzecz, jaka nas ominęła, to satysfakcja ze zdobycia wierzchołka oraz… widok cienia góry rzucanego na ocean. Ale co tam, życiowy rekord wysokości i tak został pobity 🙂Wschód słońca pod samym wierzchołkiem El Teide. Mimo przeżyć – polecam 🙂 fot. Katarzyna Kurzyńska-MadejZapraszam Was do obejrzenia mojej relacji z wyprawy na InstaStories!Jeżeli post Ci się spodobał to zapraszamy do udostępniania go dalej! Zapraszamy także na nasze social media:Tagi
Na skrótyDojazd na szlak pod TeideWschód słońca na zboczu TeideSchronisko AltavistaZezwolenie na wejście – punkt kontrolnyKolejka linowa na TeidePico del Teide – atak szczytowyRoques de Garcia – atrakcje w drodze pod wulkan Teide Już na samym początku wpisu uspakajamy – Auri i Asia nie poszły na Teide, a w zasadzie wszystkie dziewczyny zostały przy basenie w hotelu 😉. My, czyli męska część wyprawy – odważni tatusiowie – otrzymaliśmy dzień wolnego i postanowiliśmy zaatakować szczyt najwyższego wzniesienia Teneryfy, Wysp Kanaryjskich, a także Hiszpanii – Pico del Teide (3718 m. n. p. m.)! Nieco bardziej obeznani w temacie czytelnicy z politowaniem kręcą głową – i to ma być niby wyczyn? Od górnej stacji kolejki na czubek wulkanu to jakieś czterdzieści minut średnio trudnej wspinaczki 🤔 (haha nie wzięli pod uwagę tatusiowych brzuszków 😅). Otóż nic z tych rzeczy drodzy Państwo, pełni motywacji, spragnieni wyzwań (innych niż ogarnięcie pełnego pampersa 😜), postanowiliśmy zaatakować Teide z wysokości… dolnej stacji kolejki 🙂. A już całkowicie na poważnie, wspinaczka okazała się nie lada wyzwaniem, ale o tym za moment. Dojazd na szlak pod Teide Już pierwszym ciosem była pobudka. Kto normalny wstaje o rano podczas rodzinnego urlopu? Normalny nikt, jednak my wstaliśmy (wnioski wyciągnijcie sami 😅). Z hotelu w Costa Adeje wyruszyliśmy o 5, a już godzinę później byliśmy na niewielkim parkingu przy punkcie widokowym Montana Blanca Sandero, skąd zaczyna się szlak na wulkan. Jak wracamy pamięcią do momentu opuszczania ciepłego wnętrza samochodu, to na samą myśl przychodzą dreszcze. Na zewnątrz jeszcze ciemno, zimno, a przede wszystkim bardzo mocny wiatr – taka oto piękna perspektywa pierwszych godzin wędrówki 😐. Na szczęście determinacja była duża i pomysł, żeby w cieple poczekać na otwarcie kolejki linowej szybko poszedł w zapomnienie. A tak po prawdzie to największą motywacją było uniknięcie ewentualnego wstydu przed naszymi paniami. 😀 Informacje praktyczne: parking przy Montana Blanca Sandero znajduje się przy drodze TF-21 i jest bezpłatny, ale bardzo mały, więc warto być na miejscu wcześnie rano szlak nr 7 prowadzi przez górę Montana Blanca i schronisko Altavista – wędrówka na szczyt trwa około 6 godzin (warto podobny czas zarezerwować na zejście nawet jeśli zaplanujemy zjazd kolejką linową, gdyż ze względu na pogodę może być tego dnia nieczynna) pierwsza część szlaku do górnej stacji kolejki ma stopień trudności średni, natomiast ostatni etap na sam szczyt określa się jako trudny poniżej mapa dojazdu na szlak z Costa Adeje (czas około 1 godziny): Wschód słońca na zboczu Teide Pierwszą część trasy pokonaliśmy w ciemnościach, szczękając z zimna zębami 😬. Plusem całej sytuacji było to, że wędrowaliśmy całkiem szybko. W ruchu wiadomo, cieplej. Poza tym, zależało nam, aby słońce przywitać możliwie najwyżej. Byliśmy przekonani, że gdy tylko zrobi się wystarczająco jasno aparaty pójdą w ruch, a wtedy nasze tempo zdecydowanie spadnie. 😉 Jeszcze zanim słońce dotknęło horyzontu utworzonego przez warstwę chmur zgromadzonych nad wybrzeżem, migawki otwierały się seryjnie, a postojów było więcej niż samej wędrówki. Jednak nie sposób było postępować inaczej. Na niebie zaczął dominować pomarańczowy kolor, a wspomniane chmury potęgowały wrażenia. Widoki i sceneria wschodu słońca, podziwiane ze zbocza wulkanu Teide, w pełni zrekompensowały wczesną pobudkę oraz niedogodności pierwszego etapu trasy. 😊 Informacje praktyczne oraz porady: pogoda na Teide może być bardzo różna, więc trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność – możliwe są minusowe temperatury i mocny wiatr, jak również ostre słońce (jak to w górach mniej odczuwalne, ale bardzo zdradliwe) wejście na Teide nocą lub wczesnym rankiem wymaga zadbania o odpowiednie wyposażenie: długie spodnie i ciepła kurtka chroniąca także przed wiatrem ochrona przed chłodem i wiatrem na głowę i szyję – najlepiej kominiarka, chusta i ciepła czapka rękawiczki (to nie żart – tam na prawdę jest zimno i mocno wieje) latarka najlepiej czołówka poza tym, niezależnie do pory dnia na szlaku niezbędne będą: wygodne górskie buty – trasa nie jest trudna, ale żwir pochodzenia wulkanicznego jest zdradliwy i łatwo o poślizg ciepła bluza lub kurtka duży zapas wody prowiant wysokoenergetyczny okulary słoneczne krem z filtrem UV naładowany telefon z nawigacją GPS – dobre mapy mogą być pomocne szczególnie podczas wędrówki po ciemku (polecamy aplikację – była zaskakująco dokładna i niezawodna) Schronisko Altavista Miejscem, w którym pozwoliliśmy sobie na dłuższy odpoczynek było schronisko Altavista, które jest najwyżej usytuowanym miejscem noclegowym w Hiszpanii (3270 m. n. p. m.). Skorzystaliśmy z ławki na tarasie, gdyż o tej godzinie samo schronisko jest zamknięte. Widok jaki rozciągał się z tego miejsca umilał odpoczynek i motywował do dalszego wysiłku. 🙂 Refugio Altavista jest dobrą opcją dla osób, które dysponują trochę większą ilością czasu na eksplorację Teide. Oprócz samego noclegu otwiera wiele możliwości takich jak obserwacja gwiazd czy kontemplacja wschodu słońca z samego czubka wulkanu. Co ważne, wejście na krater o tak wczesnej porze nie wymaga posiadania pozwolenia (więcej na temat przeczytasz w kolejnym rozdziale postu), gdyż pierwszy strażnik parku pojawia się tam o godzinie 9. 😉 Na trasie spotkaliśmy również osoby, które z powodu braku pozwolenia zdecydowały się wejść na Teide nocą bez korzystania z noclegu w schronisku. Decydując się na taki krok należy liczyć się z naprawdę ciężkimi warunkami pogodowymi, zarówno po drodze jak i na szczycie. Trasa powyżej schroniska stała się bardziej stroma, ale wciąż nie była to jakaś trudna wspinaczka. Oprócz absorbujących widoków, na nasze tempo wpływała także wysokość oraz potęgujące zmęczenie (tak zwani niedzielni turyści 😂). Dodatkową atrakcją stał się miejscami zalegający śnieg i lód. Informacje praktyczne oraz porady: schronisko Altavista oferuje nocleg (tylko jeden) wraz z pościelą i dostępem do kuchni oraz toalety (prysznice nie są dostępne) noc w schronisku kosztuje 21 euro (niezależnie od wieku) i jest otwarte od godz (sypialnie od a należy je opuścić do rano aktualne informacje na temat cen, warunków oraz rezerwacji można znaleźć tutaj nocleg w schronisku otwiera możliwość zdobycia wulkanu bez zezwolenia na wejście jeśli tylko minie się punkt kontrolny przed 9 rano Zezwolenie na wejście – punkt kontrolny Punkt kontrolny znajdujący się przy górnej stacji kolejki linowej (3555 m. n. p m.), osiągnęliśmy po niecałej godzinie dalszej wędrówki. Od tego momentu, w drogę na sam krater można wyruszyć tylko po okazaniu imiennego, ważnego na dany dzień pozwolenia. Na naszym widniały godziny od 11 do 13, wiec stało się jasne, że przy odrobinie determinacji i wysiłku założony cel zostanie osiągnięty i staniemy na najwyższym szczycie Wysp Kanaryjskich oraz Hiszpanii! 🤩 Informacje praktyczne oraz porady: wejście na szczyt wymaga okazania zezwolenia wydawanego przez zarząd Parku Narodowego Teide jest ono bezpłatne i można je w łatwy sposób uzyskać wypełniając wniosek internetowy, który znajdziecie tutaj zezwolenie jest imienne i ważne na konkretny dzień oraz przedział godzin – na punkcie kontrolnym trzeba okazać wydruk zezwolenia oraz dowód osobisty (strażnicy parku są nieubłagani) ilość zezwoleń na dany dzień jest ograniczona do 200, więc warto o to zadbać nawet na kilka miesięcy przed wyprawą na Teneryfę (w naszym przypadku, na dwa miesiące przed datą wejścia na wulkan, sporo terminów było już niedostępnych) zezwolenia są wydawane na przedziały godzin od do – nocne wejście na Teide nie wymaga zezwolenia Kolejka linowa na Teide Wielu turystów nie wie o pozwoleniu i swoją wycieczkę na Teide kończy na wysokości górnej stacji kolejki linowej, nieco poniżej samego czubka wulkanu. To nie znaczy, że mogą czuć się zawiedzeni. Już sam przejazd kolejką jest sporą atrakcją, a na górze można udać się na trekking do jednego z punktów widokowych. Informacje praktyczne kolejka linowa Teleferico Teide jest czynna codziennie, jeśli tylko pozwalają na to warunki pogodowe (często jest zamykana ze względu na silny wiatr) jednorazowa podróż kolejką (wjazd lub zjazd) kosztuje 13,5 euro (dzieci od 3 do 13 lat płacą za przejazd tylko w jedną stronę) wjazdu kolejką zabrania się kobietom w ciąży oraz dzieciom do 3 lat aktualny cennik, godziny otwarcia oraz inne ważne informacje znajdują się tutaj, a bilety można kupić online tutaj (taki wariant pozwala uniknąć czekania w kolejce do kasy) bilet na zjazd kolejką linową można kupić także na górnej stacji i można zapłacić kartą z poziomu górnej stacji kolejki, oprócz głównego szlaku na szczyt, dostępne są dwie trasy trekkingowe prowadzące zboczami wulkanu, które nie wymagają posiadania zezwolenia Parku Narodowego Teide: szlak nr 11 prowadzący na punkt Mirador de La Fortaleza (25 minut, średni) z widokiem na dolinę La Orotava oraz masyw gór Anaga. szlak nr 12 prowadzący na punkt Mirador Pico Viejo (30 minut, średni) z widokiem na 800 metrowy krater góry Montana Chachorra, a w oddali na ocean oraz zarysy wysp La Gomera, El Hierro i La Palma. parking przy dolnej stacji kolejki jest bezpłatny i pomieści ponad 200 samochodów z dolnej stacji kolejki do parkingu przy punkcie widokowym Montana Blanca Sandero, gdzie rozpoczyna się szlak na Teide, można dojść drogą asfaltową (około 3 kilometry) Pico del Teide – atak szczytowy Ostatni etap trasy na krater wulkanu Teide jest dosyć stromy, ale wspinaczki wciąż nie można nazwać przesadnie trudną (oficjalna informacja parku wskazuje, że taka właśnie jest). Przez większą część prowadzi po kamiennej ścieżce i schodach. Łańcuchy pojawiają się dopiero na ostatnim fragmencie trasy, ale stanowią bardziej gwarancję bezpieczeństwa, niż realną pomoc podczas podejścia (chociaż my raczej zaprzeczaliśmy tej tezie 😉). We wstępnej fazie, ciekawym elementem umilającym wędrówkę są zalegające czopy lodu, potem już tylko w górę z przystankami na podziwianie widoków, uważając na wydobywające się miejscami spomiędzy skał opary siarki. Swoją drogą, dla turystów, którzy skorzystali z kolejki linowej byliśmy nie lada atrakcją. Wyposażeni w czapki, chusty, plecaki, umorusani i zmęczeni powodowaliśmy, że na twarzach pojawiały się lekkie uśmiechy (ale jak to? po co? przecież wjazd kolejką trwa 8 minut, a na górze świeci słoneczko 😅). A już szczególne zdziwienie malowało się na buzi starszej pani, która wyprzedzała nas na ostatnim etapie wspinaczki 😆. Nie za dobrze świadczyło to o naszej formie. No cóż, wspominałem już o tatusiowych brzuszkach i kondycji dalekiej od ideału… Na nasz stan wpływ miały także: pobudka w środku nocy, pogoda (początkowo ziąb i wiatr, a następnie ostre słońce), wysokość i związana z tym zmiana ciśnienia (to nasz rekord wysokości) oraz wdychana siarka. To wszystko sprawiało, że bolały nas głowy, brzuchy, a w zasadzie wszystko. 🙄 Gdy w końcu stanęliśmy na szczycie wulkanu Teide, satysfakcja była ogromna, a wszelkie dolegliwości poszły w zapomnienie… chwilowo 🤔. Owładnęło nas niesamowite wrażenie – uświadomiliśmy sobie, że wszystko co wokół- znajduje się niżej, i to w promieniu tysięcy kilometrów. Z każdej strony byliśmy w stanie dostrzec bezkresne wody oceanu. W tym momencie byliśmy spełnieni. 🙂 Oto kilka zdjęć ilustrujących widoki z Teide: 😍 Siara uderzała do głowy, więc drogę w dół postanowiliśmy pokonać kolejką. Chcieliśmy jak najszybciej znaleźć się w hotelu. Oczywiście z powodu wielkiej tęsknoty do naszych Pań!!! 😉 Przynajmniej takiej wersji się trzymajmy. 😁 Informacje praktyczne na krater wulkanu Teide prowadzi szlak nr 10, z przystankiem na punkt widokowy Mirador del Teide (czas około 40 minut, stopień trudny) czas pobytu na szczycie jest limitowany do 2 godzin widniejących na zezwoleniu (dla osób bez zezwolenia jest to godzina) – dłuższy pobyt na takiej wysokości może powodować pojawienie się objawów choroby wysokościowej zabrania się opuszczania ścieżki i wchodzenia do wnętrza krateru na szczycie nie ma możliwości ukrycia się przed słońcem, a wydobywające się opary siarki mogą wpływać na nasze samopoczucie – warto o tym pamiętać planując dłuższy pobyt na górze Roques de Garcia – atrakcje w drodze pod wulkan Teide Podczas nocnego dojazdu na szlak nie spodziewaliśmy się jak ciekawy krajobraz mijamy po drodze. Dopiero droga powrotna do Costa Adeje dała nam obraz tego jaki wpływ miał wulkan Teide na otaczający go teren. Widoki były na tyle kuszące, że postanowiliśmy wrócić w te miejsca kilka dni później, tym razem już z dziewczynami. 😊 Zapraszamy do przeczytania wpisu, w którym dowiecie się czy warto zatrzymać się przy jednym z licznych punktów widokowych lub pospacerować wokół formacji skalnych Roques de Garcia. Mamy też dla Was kilka zdjęć oraz informacji praktycznych. Link do relacji z naszej wycieczki znajdziecie tutaj: Roques de Garcia i inne atrakcje w drodze pod wulkan Teide
Po 4 czwartej nad ranem budzą nas odgłosy naszych chińskich współlokatorów. Schronisko Altavista powoli pustoszeje (o tym jak do niego dotarliśmy przeczytacie tutaj). Każdy chce zdążyć na wschód słońca podziwiany z krateru wulkanu. Szybko pakujemy plecaki i ruszamy na szczyt. Z jednej strony nieba jeszcze widać gwiazdy, a z drugiej delikatnie wychyla się Jutrzenka. Mimo to na ścieżce niemal kompletna ciemność. Poniżej zdjęcie bez i z lampą, tak dla porównania. Włączamy latarkę i ruszamy. Organizm potrzebuje trochę czasu żeby na nowo przyzwyczaić się do wysiłku na takiej wysokości. Po około godzinie docieramy do górnej stacji kolejki, a stamtąd już prosto na szczyt. Ostatni odcinek jest najtrudniejszy. Odpoczywamy co kilkadziesiąt metrów żeby złapać oddech. Powietrze jest coraz rzadsze. A silny wiatr roznosi nad ziemią opary siarki. Po niespełna godzinie dochodzimy do krateru. Z góry rozprzestrzenia się oszałamiający widok na ocean i sąsiednie wyspy… Słońce wyłania się zza horyzontu. Jesteśmy ponad chmurami, na samym czubku Teneryfy. W tym miejscu czas jakby się zatrzymał. A skoro już wiecie, że udało nam się dojść na szczyt, pora na zbiór praktycznych informacji. Teide jest jednym z najpotężniejszych i trzecim pod względem wielkości wulkanem na świecie. Tym samym czyni to go najwyższym szczytem nie tylko Wysp Kanaryjskich, ale i Hiszpanii. Mierzy sobie prawie 4 kilometry wysokości, a dokładniej 3717 m Jeśli więc chcemy się z nim zmierzyć, warto wiedzieć o kilku istotnych rzeczach. Po pierwsze i chyba najważniejsze, pozwolenie na wejście! Bez tego na szczyt ani rusz. Krater wulkanu ma bowiem ograniczoną powierzchnię i w jednym czasie może pomieścić określoną liczbę osób. Na bramkach przy górnej stacji kolejki stoją strażnicy, którzy weryfikują posiadanie zgody. Można ją uzyskać drogą internetową, składając bezpłatny wniosek o tutaj. Warto zaplanować to wcześniej, ponieważ miejsca są rezerwowane z około miesięcznym wyprzedzeniem. Teraz mamy 29 lipca, a najbliższy wolny termin to 18 września i to tylko w godzinach 15-17. Istnieje więc mała szansa, żeby zdążyć na ostatni zjazd kolejką około godziny 16. Wadą jest też to, że można zarezerwować jedno takie wejście na tydzień. Jeśli ktoś jest zdeterminowany może spróbować zapisać się na jeden termin podając dane z dowodu, a na drugi z paszportu. Podobno niektórym sie to sprawdziło. Niemniej trzeba sporo wcześniej określić nie tylko termin, ale i przedział godzinowy, który wybieramy. Poniżej ich podgląd. Istnieje jednak pewien sposób na zdobycie szczytu bez pozwolenia. Jednak on też wiąże się z wcześniejszą rezerwacją… Chodzi o nocleg w schronisku Altavista, które znajduje się około godziny drogi od krateru. Wolne terminy możemy sprawdzić klikając tutaj. Poniżej przykładowa dostępność na sierpień. Cena to 25 euro od osoby za noc (można spędzić tylko jedną noc pod rząd) lub 21 euro poza sezonem od niedzieli do czwartku. Co z zagubionymi wędrowcami, dla których zabrakło miejsc? Niektórzy twierdzą, że nie ma możliwości przenocowania w schronisku bez rezerwacji. My jednak widzieliśmy dwie osoby, które spały na podłodze w przedsionku, więc istnieje szansa, że w wyjątkowych okolicznościach jest taka możliwość. Przyjęło się, że goście schroniska automatycznie otrzymują pozwolenia na wejście. W praktyce wygląda to tak, że po prostu nikt ich nie sprawdza. Jedyny warunek to aby opuścić teren objęty ograniczeniami przed godziną 9, gdyż wtedy zamykane są bramki i pojawiają się strażnicy. Żeby więc zdążyć, należy wyjść ze schroniska bardzo wcześnie (około 5), dlatego trzeba pamiętać o latarkach! Warto też sprawdzić o której godzinie wschodzi słońce, bo głupio byłoby przegapić takie widowisko. Samo schronisko otwierane jest o 17, a zamykane o Natomiast meldować należy się nie później, niż o godz. 22. Niektóre źródła mówią, że do zameldowania potrzebne jest xero dowodu, jednak w naszym przypadku pan sam zeskanował sobie nasze dokumenty. W budynku znajduje się kilka pokoi i ponad 50 miejsc do spania. Każde z piętrowych łóżek wyposażone jest w ciepłą pościel, dzięki czemu nie trzeba taszczyć śpiwora na szczyt. Znajdziemy tam też całkiem dobrze wyposażoną kuchnię (czajniki, kuchenki, mikrofalówki, sztućce, naczynia, garnki etc.). Jednak trzeba być wyposażonym we własne jedzenie, ponieważ w schronisku znajduje się tylko automat z kawą, napojami i słodyczami (przykładowe ceny: baton 3 euro, woda 0,5 l za 3 euro oraz cola 4 euro). Jeśli chodzi o wodę to jest to kwestia dyskusyjna. Ostrzeżenia przy zlewach głoszą, że nie nadaje się ona do picia, jednak kilku śmiałków napełniało nią swoje kubki. Podobno w całej Teneryfie nie powinno pić się wody z kranu, ale niektórzy twierdzą, że to zwyczajna propaganda. My piliśmy i nic nam nie było, chociaż akurat w schronisku mieliśmy swoje zapasy. No wiecie, wkoło pełno siarki, pod ziemia lawa, kto wie jaką drogę ta woda przepłynęła. W łazienkach znajdują się umywalki, ale nie ma pryszniców. Ach no i Wi-Fi! Przez kwadrans można z niego korzystać za darmo, a potem można wykupić sobie internetowy pakiet (ok 1euro za 20 min). Za opłatą dostępne są także komputery. Co ważne w pokojach nie ma działających kontaktów, toteż telefon najłatwiej naładować na korytarzu lub w kuchni. Kolejna kwestia to transport. Jeśli zdecydujemy się na dojazd wynajętym samochodem możemy skorzystać z bezpłatnych parkingów. Największy z nich znajduje się przy dolnej stacji kolejki. Możemy tam także dojechać autobusem, jednak warto pamiętać, że kursuje on tylko raz dziennie. Według danych z czerwca 2016, z Costa Adeje o odjeżdża linia nr 342, a kwadrans później z Los Cristianos. Powrót należy zaplanować na Natomiast z Puerto de La Cruz wyjedziemy o i wrócimy o 16, linią nr 348. Przed podróżą warto jednak sprawdzić, czy podane godziny są aktualne. Można to zrobić na stronie przewoźnika – TITSA. Przejazd do Parku Narodowego Teide jest na tyle komercyjny, że niestety nie obejmują go zniżki dla posiadaczy karty Bonobus. Bilet w jedną stronę kosztuje około 12 euro. Przy jednoczesnym zakupie biletu powrotnego cena ta maleje. To na jakim przystanku wysiąść, zależy od tego, jak planujemy dostać się na szczyt. Kolejką, czy na piechotę? Jeśli wybierzemy pierwszą opcję, należy zatrzymać się przy dolnej stacji kolejki Teleferico. Tam też możemy kupić bilety na przejazd. Jednak jeśli chcemy uniknąć stania w długich kolejkach warto zrobić to przez internet o tutaj. Cena za przejazd w jedną stronę to ok 12-13 euro, w zależności od godziny. Dzieci do 13 roku życia płacą o połowę mniej. Pierwsza kolejka w stronę krateru odjeżdża o 9, a ostatnia o 16, w lecie natomiast o 17. Jeśli chodzi o zjazd, to ostatnią szansą jest kurs przed godziną 17. Całość trasy zajmuje niecałe 10 minut, więc do woli można podziwiać piękne widoki. W tym czasie pokonuje się ponad kilometrową różnicę wysokości, przy dystansie prawie 3 kilometrów. Z górnej stacji kolejki, czyli La Ramblety, na szczyt prowadzi szlak nr 10 (Telesvoro Bravo). Na jego przejście trzeba liczyć około 40 minut, podejścia są dość strome, a powietrze rzadkie. Dla tych, którzy zdecydują się wejść na wulkan o własnych siłach, kilka informacji na temat szlaków. Poniżej podgląd, a pod linkiem wersja w lepszej rozdzielczości. My wybraliśmy szlak nr 7, który rozpoczyna się 2 kilometry na wschód od dolnej stacji kolejki. Tam też znajduje się parking, natomiast jadąc autobusem, wystarczy powiedzieć kierowcy, aby zatrzymał się na przystanku Montana Blanca. Biegnący tamtędy szlak okrąża górę o tej właśnie nazwie i prowadzi widokową trasą przez jajka, a następnie jaja Teide, aż do schroniska Altavista. Warto jest się tam zatrzymać i odpocząć lub tak jak my zostać na noc, aby najcięższy odcinek pokonać w pełni sił. Ze schroniska do górnej stacji kolejki dochodzi się szlakiem nr 11 w około pół godziny. Mniej więcej w połowie drogi, zbaczając ze ścieżki, można spotkać ukrytą jaskinię śnieżną, o której pisaliśmy tutaj. Po zdobyciu szczytu można wrócić np. szlakiem nr 11 przez punkt widokowy Pico Viejo lub zjechać na parking kolejką. Na koniec jeszcze lista rzeczy o których należy pamiętać: wygodne buty, olejek do opalania (filtr co najmniej 30), nakrycie głowy, okulary przeciwsłoneczne, ciepłe i chroniące od wiatru ubrania, latarka (najlepiej czołówka), zapas wody (ok 2-3 litry na głowę), dowód tożsamości i potrzebne pozwolenia oraz coś do jedzenia (batony, konserwy, gorący kubek etc.). Poza tym warto uzbroić się w trochę cierpliwości i być wyrozumiałym dla swojego organizmu. Trzeba pamiętać, że każdy inaczej reaguje na taki wysiłek. Jeśli więc ktoś zauważy objawy choroby wysokogórskiej, takie jak mdłości, ból lub zawroty głowy, powinien zrezygnować z dalszej wspinaczki. My na szczęście zaaklimatyzowaliśmy się w miarę szybko i bez większych kłopotów mogliśmy delektować się urokami wulkanu. Wysiłek duży, ale wrażenia niesamowite. Widoki znad chmur i zapach siarki, na długo pozostają w pamięci. Każdemu gorąco polecam!
Przed wylotem na Teneryfę nie mieliśmy pojęcia, że najwyższy szczyt Hiszpanii znajduje się właśnie na tej wyspie. Wulkan Teide, bo o nim mowa, mierzy 3718 m Można się na niego dostać na kilka sposobów. My zdecydowaliśmy się na dwa – wjechaliśmy kolejką z dziećmi oraz weszliśmy na wschód słońca, pokonując większość trasy w nocy. O tym przeczytasz1 El pico del Teide z pozwoleniem i bez2 Wulkan Teide z dzieckiem Dzieci zdobywają najwyższy szczyt Hiszpanii3 El pico del Teide bez pozwolenia – Sam na sam z Wyspy Kanaryjskie najlepsze do obserwacji gwiazd4 Wschód słońca na Teide El pico del Teide z pozwoleniem i bez Wejście na wulkan Teide, a dokładnie na sam jego szczyt, jest limitowane. Maksymalnie w ciągu dnia może przebywać na szczycie 200 osób. O bezpłatne pozwolenie trzeba wystąpić na stronie Parku Narodowego. W czasach przed pandemią o pozwolenie trzeba było wystąpić z dużym wyprzedzeniem – jest to dosyć popularna atrakcja Teneryfy. W czasie naszego pobytu na wyspie (kwiecień 2021) dało się znaleźć miejsca z tygodniowym wyprzedzeniem. Jak wspomnieliśmy, pozwolenie jest potrzebne, by przejść na sam szczyt, ale możecie równie dobrze wjechać kolejką linową na wysokość 3555 m i podziwiać stamtąd całą, ogromną kalderę wulkanu. Wiele osób wjeżdżających kolejką w ogóle nie ma świadomości o konieczności pozwolenia, co zresztą było widać, kiedy strażnicy zawracali te osoby ze szklaku. Z ważnych informacji – teoretycznie wszystko wygląda na bardzo restrykcyjne. Osoba występująca o pozwolenie musi być obecna przy bramce na szlak, a jeśli nie, to całe pozwolenie idzie do kosza. Osoba, która wystąpiła a nie skorzystała, nie może wystąpić o pozwolenie przez 3 miesiące. W praktyce wygląda to tak, że Karola wjeżdżając na wulkan pokazała, jak się okazało później, stare pozwolenie i też ją puścili. Dlaczego miała dwa pozwolenia? O tym za chwilę. Wulkan Teide z dzieckiem kolejką 3718 m to wysokość, na której odczuwa się już skutki zmniejszonej ilości tlenu w powietrzu. W pierwszej chwili przeanalizowaliśmy szlaki i stwierdziliśmy, że jednak 6-godzinna wspinaczka z dziećmi na tę wysokość nie wchodzi w grę. Dlatego wystąpiłem o pozwolenie na całą naszą piątkę na wejście na szczyt z zamiarem pokonania większości trasy kolejką linową. Zrobiłem jednak błąd. Najpierw wystąpiłem o pozwolenie a dopiero później zainteresowałem się biletami na wjazd kolejką. Na oficjalnej stronie, gdzie można kupić bilety na wjazd na Pico del Teide nie można kupić biletu dla dziecka poniżej trzeciego roku życia. Dlaczego? Ze względu na zmianę ciśnienia i szybkość pokonywania wysokości z 2356 m do 3555 m co oczywiście ma swoje podstawy w medycynie. Dlatego anulowałem pierwsze pozwolenie i wystąpiłem o drugie tylko dla Karoli, Mani i Jasia. Dzieci zdobywają najwyższy szczyt Hiszpanii Kolejka wjeżdża, jak już wiecie, na wysokość 3555 m a ostatnie 163 m przewyższenia trzeba pokonać na własnych nogach. Nie jest to wiele, ale na tej wysokości dzieci i dorośli mogą różnie reagować. Poza tym, te 163 m zmiany wysokości ciągnie się przez około 800 m drogi po kamienistym szlaku, gdzie co rusz czuć zapach siarki wydobywający się z fumaroli. W końcu wdrapujemy się nie na zwykłą górę, ale na wulkan. Po drodze na Teide nie było łatwo Z dwójki naszych starszaków to Jasio poradził sobie lepiej ze szlakiem. Mania miała kilka kryzysów, chciała wracać. Jednak kiedy Karo udało się przekonać ją do wspinaczki i ostatecznie weszła na sam wierzchołek, powiedziała: „Mamo, bardzo się cieszę, że tu weszłam”. Czy warto? Oj tak, widok jest oszałamiający! Sam fakt bycia ponad chmurami jest już elektryzujący. Z kolei droga powrotna była trudniejsza dla Jasia. Mania praktycznie zbiegła w dół. Co ważne, wysokość, na której się znajdowaliśmy, w zasadzie nie była jakoś szczególnie odczuwalna dla dzieci. Były zmęczone samą górską wspinaczką. Nie sygnalizowały ani zawrotów głowy ani gorszego samopoczucia. Pamiętajcie jednak, że jest to kwestia bardzo indywidualna , której dodatkowo nie da się przewidzieć. Trzeba po prostu sprawdzić na własnej skórze. Widoki na trasie na najwyższy szczyt Hiszpanii powalają Na samym szczycie El Pico del Teide W dole widać górną stację kolejki El pico del Teide bez pozwolenia – nocą Przez to zamieszanie z pozwoleniami, nie mogłem już wystąpić o pozwolenie dla siebie. Zostało mi więc wybrać drugą – i co ważne! – legalną, opcję wejścia na najwyższy szczyt Hiszpanii. Musiałem tylko pojawić się przed bramką odgradzającą górną stację kolejki i szlak na szczyt przed 9 rano. Żeby to zrobić, trzeba zacząć trekking w środku nocy. Ja uznałem, że chcę zobaczyć wschód słońca. W dniu, w którym wchodziłem, przypadał on na 7:35. Wybrałem rekomendowany w większości przewodników i najczęściej wybierany szlak pieszy – numer 7. Dodatkowo, w czasie, w którym byliśmy na Teneryfie obowiązywała godzina policyjna i zakaz poruszania się po 23:00. Dlatego na parkingu przed wejściem na szlak musiałem pojawić się przed tą godziną. Sam na sam z wulkanem Nie spodziewałem się, że znajdę kogoś równie szalonego jak ja. Dopiero w połowie drogi na szczyt zauważyłem światła czołówek gdzieś nisko na szlaku. Od wejścia na szlak na sam szczyt Garmin pokazał mi 8,73 km, z czego pierwsze 4 km to w zasadzie piaszczysta droga. Później robi się już trochę ciężej. Zaczynają się kamienne podejścia. Raz udało mi się zgubić ścieżkę, ale równie szybko ją odnalazłem. Wyspy Kanaryjskie najlepsze do obserwacji gwiazd To, co robi niesamowite wrażenie i nakazuje się zatrzymywać co chwilę, to rozgwieżdżone niebo. Nie widziałem chyba w życiu tylu gwiazd na niebie. Nie bez kozery obok szlaku jest ustawione ogromne obserwatorium astronomiczne – Wyspy Kanaryjskie to jedno z 3 najlepszych na świecie miejsc do obserwowania gwiazd. Dwa pozostałe do Chile (doświadczyliśmy tego na Pustyni Atacama!) i Hawaje (tam dopiero będziemy :)). Na Teneryfie, przy dobrej widoczności, można zobaczyć aż 83 z 88 gwiazdozbiorów! Robi wrażenie, prawda? Po drodze na szczyt miniecie schronisko Altavista, które w czasach pandemii było nieczynne. To schronisko jest fajną alternatywą do całonocnej wspinaczki. Można dojść sobie do niego jednego dnia, ta, spędzić noc i wyjść z niego na El Teide dopiero przed samym wschodem. Powyżej 3300 m zacząłem odczuwać brak tlenu w powietrzu. Pomimo tego, że szlak mnie w ogóle fizycznie nie zmęczył, to ponad 1000 m przewyższenia i prawie nieprzespana noc robiło swoje. Szedłem tak, że mimowolnie robiłem sobie co 5 minut przystanki. Cała trasa z samochodu na szczyt wulkanu zajęła mi 4 godz. 45 min. Wschód słońca na Teide Na samym szczycie byłem pierwszy – przez pierwsze 10 minut sam. Dopiero przed samym wschodem słońca doszli inni szaleńcy. Powiem Wam, że pomimo tego, że był to chyba najładniejszy wschód słońca w moim życiu, to cały spektakl dział się po drugiej – zachodniej – stronie stożka. To właśnie tam wschodzące słońce rzucało na niebo cień najwyższego szczytu Hiszpanii. Po raz kolejny podczas tego trekkingu widziałem coś pierwszy raz w życiu tak spektakularnego. Niesamowity cień wulkany rzucony na niebo Promienie słońca przydają się na szczycie. Bez nich było -5 st. C Jeśli jesteście zdrowi i macie zacięcie do pieszych wędrówek, to z całego serca polecam wam właśnie wschód słońca na el pico del Teide. Jeśli nie czujecie się na siłach lub jesteście z dziećmi, to wjedźcie kolejką. Już sam widok ogromnej kaldery z poziomu górnej stacji kolejki jest warty zobaczenia. drodze powrotnej, dla oszczędności czasu, postanowiłem zjechać kolejką. ❥❥❥
Dlaczego my to sobie robimy – pomyślałam, gdy po raz kolejny brakło mi tchu! Czy nie mogliśmy w zamian pojechać na malowniczą plażę? W końcu jesteśmy na wyspach Kanaryjskich, a nie w mroźnej Skandynawii? Po chwili odpoczynku przychodzi otrzeźwienie: koniec roku trzeba zamknąć z przytupem, najlepiej wdrapując się na najwyższy szczyt w okolicy! Sercem Teneryfy jest stożek, który swoją rangę postanowił podkreślić wzrostem. Prawie udało mu się być najwyższym wulkanem na świecie, ale jest trzeci w kolejności. Jego wierzchołek wystaje 3718 metrów ponad poziom morza, a jeszcze drugie tyle kryje się pod wodami oceanu. Czy się na niego wdrapaliśmy? Tak! Chcesz wiedzieć jak tam jest? Chodź z nami! Park Narodowy Teide to jest miejsce, które przypomina mi jakimi jesteśmy krasnoludkami w porównaniu z tym, co potworzyła tu natura. Za chwilę wejdziemy na szlak numer 7 i nieznacznie powiększymy liczbę statystyk turystycznych, bo Park odwiedza około 3 milionów turystów rocznie. Zygzak wyryty na zboczu wulkanu jak tatuaż, którego nie można się pozbyć, zaprowadzi nas do schroniska Altavista na 3260 metrów nad poziomem morza. Trzeba będzie się fizycznie wysilić, ale Internet i broszurki zapewniają, że spędzimy tam niezapomnianą noc – blisko gwiazd. Pójdziemy tam, a potem przed świtem wdrapiemy się na sam wierzchołek wulkanu Teide, bo jak to tak, być blisko i nie zdobyć najwyższego szczytu Hiszpanii?! Zaraz, chwileczkę… jak to najwyższy szczyt Hiszpanii, skoro geograficznie jesteśmy w Afryce? Na razie jemy kanapki. Siedzimy na kamiennym murku przy drodze te ef dwadzieścia jeden i patrzymy przed siebie. Czy my jeszcze jesteśmy na Ziemi? Czy może szczęśliwie i jakoś niepostrzeżenie samolot zabrał nas nie na Teneryfę tylko na Księżyc albo na Marsa? Albo na coś jeszcze bardziej odległego? Przed nami tylko piaszczyste wzgórza i przedziwne kształty zastygłej lawy. Co tu się wyprawiało przez miliony lat, wiedzą tylko te kamloty wyplute wprost z wnętrza ziemi. Szkoda, że z takim kamieniem pogadać nie można… Mają różne kształty, strukturę, gama ich kolorów też jest imponująca. Mają jednak dość dużą wadę. Gdy się przysiądzie na takiej porowatej i chropowatej skałce, to wstając można mieć pewność, że w spodniach z delikatniejszego materiału pojawi się dziurka. Takie skały, choć wyglądają niepozornie są całkiem ostre, a ich ulubionym zajęciem jest cięcie spodni turystów. Tak, tak… siadać na nich nie polecam, ale do szorowania brudnych pięt byłyby idealne. Od razu przychodzi myśl, żeby wrzucić kilka takich szorstkich egzemplarzy do woreczka i zabrać do domu. Nic z tego. Nie wolno! Jesteśmy na terenie Parku Narodowego i jedyne co można stąd zabrać to miłe wspomnienia. Z resztą wyobraźcie sobie: gdyby każdy turysta, który tu przyjeżdża, a przypominam, że jest ich około 3 milionów rocznie, chciałby wziąć sobie taki worek pumeksów? Co prawda wulkan raczej nie zmniejszyłby się przez to, ale i tak delikatny już ekosystem zostałby znacznie naruszony. Ten szorstki, kosmiczny krajobraz, akurat przyprószony jest śniegiem, co przypomina nam, że jednak jesteśmy na naszej planecie Ziemi. Szlak początkowo wiedzie szerokim traktem i zamienia się wreszcie w wąską ścieżkę, która regularnymi zygzakami pnie się w górę. Legenda mówi, że to tutaj Zorro ćwiczył swój podpis. Szablą ciachał litery „Z” jedną nad drugą i tak powstał szlak do schroniska Altavista ;) Niestety, to nie prawda. Takiej legendy nie ma, a szkoda. Szlak z Montana Blanca w stronę schroniska Altavista Idzie się dobrze, bo szlak jest przygotowany perfekcyjnie, ale coraz bardziej odczuwa się, że powietrze zaczyna być lekko rozrzedzone. Oddycha się trudniej z każdym krokiem i łatwo też wpaść w zadyszkę. Nie widać tego jednak po dziarskim dziadku, który chyba o świcie wbiegł na wulkan, bo teraz truchta w dół. Przebiera nogami jak młoda sarna i żywo opowiada jakąś historię swoim towarzyszom. Na udach i łydkach opiętych spodniami sportowymi ostro rysują się kontury mięśni. Dziadek uśmiecha się do nas szeroko i pozdrawia. Patrzymy zazdrośnie, bo jego kondycja naprawdę budzi szacunek. Takich grupek biegaczy spotykamy po drodze jeszcze kilka, ale już nie w tej kategorii wiekowej. Biegną o wiele młodsi. Oczywiście wśród śmiałków musiał się trafić pan w sandałach, krótkich spodniach i lekkiej koszuli, który też zbiega w dół, tylko z zimna, a nie dla wyrabiania kondycji. Schronisko Altavista W schronisku jesteśmy na tyle wcześnie, że wszystko jeszcze jest pozamykane, ale można ogrzać się w małym holu, gdzie stoją automaty z gorącymi napojami. Jest nawet kominek, ale nie wygląda na to, żeby miało w nim tego wieczoru przyjemnie trzaskać ogniem, bo stoi przed nim plastikowa choinka „udekorowana” niedbale białą taśmą. Fotografia sferyczna 360 – zaduma nad Schroniskiem Altavista i przepięknym widokiem rozpościerającym się nad nim! Wieczór spędzamy w typowo schroniskowej atmosferze. W kuchni krzątają się turyści, zalewają wrzątkiem herbatę, ktoś szuka widelca, ktoś kubka, a ktoś ociera łzy krojąc górę cebuli na sos do makaronu, który spałaszuje 15-osobowa grupa turystów. My zaś czekamy na tę magiczną noc pod gwiazdami, która była nam obiecana, ale akurat zebrało się sporo chmur i niewiele tych gwiazd widać… Tak liczyliśmy na rozgwieżdżone niebo, bo Teneryfa jest podobno jednym z najlepszych miejsc do obserwacji astronomicznych, a tu nic. Klops. Może trzeba będzie tu jeszcze raz wrócić? Schronisko Altavista pod szczytem Wulkanu Teide Zrywamy się z łóżek długo przed świtem, prawie pierwsi w schronisku. Przed nami wstał tylko przewodnik tej 15-osobowej grupy, dla której wieczorem szatkował cebulę. Teraz wycierając z oczu resztki snu nastawia wielki gar wody. Widać, że chętnie jeszcze by pospał. Za to my już w pełnej gotowości, bo nie chcemy się spóźnić na wschód słońca. Wychodzimy na szlak i oświetlając sobie ścieżkę idziemy w milczeniu. Zmarznięty śnieg chrupie pod nogami w rytmie kroków. Budzące się ze snu Puerto de la Cruz Szczyt Wulkanu El Teide No i po co tak wcześnie wyszliśmy? Trzeba było wziąć przykład z tego przewodnika, którego leniwe ruchy wskazywały na to, że jeszcze z godzinkę pewnie posiedzi w schronisku. Na szczyt dotarliśmy dobre pół godziny za wcześnie. Zamiast w spokoju dopić gorącą kawkę, rzuciliśmy się na szlak. Teraz przez to musimy się dogrzewać wulkanicznymi wyziewami wylatującymi z dziur między skałami. Dają co prawda ciepło, ale też okadzają nasze ciuchy ostrym siarkowym zapachem. Uff, na szczycie El Teide! Czekamy, czekamy i czekamy aż to słońce wzejdzie nad horyzont. Niestety chmury są dość gęste i wschód nie wygląda tak spektakularnie, jak sobie to wyobrażaliśmy. Nie szkodzi. Przynajmniej najwyższy szczyt Hiszpanii mamy już zdobyty! Chociaż nie. To przecież nie tak. Trzeba jeszcze zejść do drogi. Szczyt będzie dopiero zdobyty jak z niego zejdziemy. Tylko jak to zrobić, gdy strażnicy zamknęli wszystkie szlaki z powodu złych warunków i można zjechać tylko kolejką. Tłumaczymy, prosimy, wyjaśniamy, że my wolimy na własnych nogach, że będziemy ostrożni i w ogóle, a przepraszamy, ale na czym te złe warunki polegają? Szlaki są oblodzone, więc są zamknięte i tyle. Fotografia sferyczna 360 – zejście z Wulkanu Teide, który jest po prawo od nas, a przed nami kaldera wulkanu Pico Viejo, do której udajemy się wulkaniczną ścieżką. Nie poddajemy się. Czekamy na szefa strażników. Szef z uwagą przygląda się naszym butom i pyta czy jesteśmy członkami jakiegoś stowarzyszenia górskiego, bo jeśli tak to nas puści. Hmmm warto mieć w podobnej sytuacji legitymację potwierdzającą takie członkostwo. My nie mamy, ale szef każe nam się wpisać na jakąś listę, podpisać ją i sio. Możemy sobie legalnie przeskoczyć przez zamkniętą bramkę na szlak. Idziemy w stronę Pico Viejo, krateru, który coraz bardziej pokazuje nam wnętrze swojej czerwono szarej paszczy. Zejście zboczem Pico Viejo Zejście to już niezła zabawa. Miejscami zjeżdża się z całym tym materiałem wyrzuconym przez wulkan. Jest śmiesznie, ale nie dla butów, spora warstwa podeszew została już na zawsze na tych pumeksach. Okrutnie i bezlitośnie wycierają wszystko, co na nich stanie. Cała wycieczka zajęła nam dwa dni. Bez pospiechu, kontemplując te przedziwne krajobrazy i ciesząc się dobrym towarzystwem zdobyliśmy szczyt El Teide na własnych nogach. Nie bijemy rekordów, nie jesteśmy wyczynowcami. Ot tak, lubimy sobie trochę połazić po górach. Informacje praktyczne Muszą być. Nie musisz tego czytać jeśli nie masz zamiaru zdobywać szczytu Wulkanu Teide, ale napiszę jak to wygląda od strony logistyczno-praktycznej, bo wiem, że kolejka chętnych jest długa. Pozwolenie Jeśli chcesz zdobyć najwyższy szczyt Hiszpanii, musisz wcześniej postarać się o pozwolenie. Nie jest to trudne. Wszystko załatwia się on-line pod tym linkiem, a samo pozwolenie jest bezpłatne i ważne na określoną datę i godziny, ale… trzeba o jego wyrobieniu pomyśleć o wiele wcześniej. Naprawdę o wiele wcześniej. Piszę ten tekst 4 lutego, a pierwsze wolne terminy pozwoleń są na 20 marca. O spontanicznym wypadzie na szczyt nie ma więc co marzyć. Nie ma się też co oburzać na taki stan rzeczy. To nie jest absurdalny wymysł znudzonego urzędasa. Na szczycie Pico del Teide jest naprawdę mało miejsca, a chętnych na jego zdobycie wielu. Nawet nie chcę sobie wyobrażać jak by to wyglądało gdyby ruch turystyczny nie był tu regulowany. Każdego dnia pozwolenie otrzymuje 200 osób i dzięki temu nie ma tłumu, nie stoi się w kolejce żeby dojść na szczyt i jest bezpiecznie. Wulkan Teide od strony Pico Viejo Noc bliżej gwiazd Jeśli się spóźnisz i nie otrzymasz pozwolenia, jest jeszcze jedno wyjście – nocleg w schronisku Altavista. Jeśli czujesz się na siłach, aby dojść do schroniska, które znajduje się na wysokości 3260m i spędzić tam noc, to do godziny 09:00 następnego dnia możesz wejść na szczyt bez pozwolenia. Rezerwację noclegu możesz zrobić tylko on-line na stronie schroniska, gdzie znajdziesz też sporo praktycznych informacji. Jest to dziecinnie proste, tym bardziej, że wszystko jest przetłumaczone na język polski. Z dostępnością bywa różnie. Czasem miejsce można zarezerwować z dnia na dzień, ale na przykład w okresie świąteczno-noworocznym o rezerwacji warto pomyśleć co najmniej dwa tygodnie wcześniej. Znaczenie ma też data, na którą chcesz zrobić rezerwację, bo są „dni zielone”, gdy zapłacisz 25 euro od osoby i są „dni pomarańczowe”, gdy zapłacisz 21 euro od osoby. Jeśli zamierzasz spać w schronisku, nie musisz zabierać ze sobą śpiwora. Na miejscu są poduszki i kołdry. Ewentualnie, jeśli posiadasz, możesz wziąć ze sobą lekką wkładkę do śpiwora, bo raczej nie wygląda na to, żeby pościel w schronisku była zmieniana codziennie. Na miejscu jest do dyspozycji kuchnia, w której możesz przygotować sobie posiłek. Jest kuchenka, czajnik elektryczny, garnki, talerze, kubki i sztućce. To, co musisz przynieść ze sobą na górę to na pewno jedzenie, bo nie ma tu bufetu, ani kawiarni. Są co prawda automaty z batonikami, kawą, herbatą i czekoladą, ale za naparstek gorącego napoju zapłacisz 2 euro. W automacie można kupić wodę mineralną, ale cena też jest odpowiednia. Woda z kranu jest oznaczona jako niezdatna do picia. Piliśmy ją przegotowaną i ciągle żyjemy. Pamiętaj, aby wydrukować swoją schroniskową rezerwację i wziąć ją ze sobą razem z dokumentem tożsamości. Pracownik schroniska spisze Twoje dane i wskaże miejsce, które możesz zająć. Sprawdź i dopytaj, o której godzinie wschodzi słońce, warto być na szczycie chwilkę wcześniej. Możesz do tego celu też użyć aplikacji Sun Surveyor. Na szczyt idzie się w ciemności, pamiętaj więc o latarce. Bez niej łatwo zgubić drogę w nocy. Droga ze schroniska na szczyt zajęła nam 1,30h normalnym tempem bez szczególnego spięcia, ale też się nie ociągaliśmy. Ze szczytu trzeba zejść do górnej stacji kolejki linowej do godziny 09:00, bo od tego momentu strażnicy stoją na bramce i sprawdzają czy turyści mają pozwolenia. Polecam też zabrać swoje sprawdzone leki przeciwbólowe. Objawy choroby wysokościowej mogą Cię dopaść nawet na wysokości 3000m Jeśli leki nie dadzą efektu, jedyne co możesz zrobić to zejść niżej. Zjazd kolejką Teleferico czy zejście szlakiem z Wulkanu Teide? Jeśli nie chcesz korzystać z kolejki linowej, ale zejść którymś ze szlaków z Pico del Teide, to masz kilka możliwości. Możesz pójść szlakiem nr 7 w stronę schroniska Altavista i dalej zygzakiem w dół do Montana Blanca i do drogi TF-21. Kliknij, aby pobrać PDFa z dokładną mapą tras trekkingowych Jeśli zechcesz zejść na drugą stronę wulkanu możesz przejść szlakiem nr 12 do punktu widokowego Mirador Pico Viejo i dalej szlakiem nr 9. Gdy miniesz kalderę Pico Viejo możesz kontynuować szlakiem nr 9 lub zejść w dół szlakiem nr 23 do dolnej stacji kolejki linowej lub szlakiem nr 28, który zaprowadzi Cię do skrzyżowania Boca de Tauce. Tu zatrzymuje się autobus nr 342, a nim dojedziesz do Villaflor, Los Cristianos lub na koniec trasy, czyli do dworca w Costa Adeje. Trasa nr 9 w stronę Pico Viejo Jak dojechać do kolejki i wejść na szlak? Dojazd do dolnej stacji kolejki i na start szlaku nr 7 jest banalnie prosty. Jeśli masz wynajęty samochód sprawa jest jasna. Jeśli chcesz skorzystać z transportu publicznego wszystko zależy od tego, po której stronie wyspy jesteś. Z południa jedyną opcją jest autobus linii nr 342, który każdego dnia rano wyjeżdża z dworca w Costa Adeje. Zatrzymuje się on też w Los Cristianos, ale zdarza się, że zanim tam dojedzie jest już pełny i kierowca odmawia wejścia do autobusu, jeśli nie ma już miejsc siedzących. Można kupić wcześniej (48h) bilet przez internet, jest wtedy kilka euro droższy niż kupowany u kierowcy, ale przynajmniej miejsce w autobusie zagwarantowane. Dla tych, którzy stacjonują na północy Teneryfy opcją jest autobus linii nr 348, który wyjeżdża rano z Puerto de La Cruz. Chcąc iść szlakiem nr 7 do schroniska Altavista, wysiądź na przystanku Montana Blanca. Jeśli wjeżdżasz na górę kolejką, autobus podwiezie Cię pod samą dolną stację Teleferico. Te same autobusy wracają po południu w te same miejsca, czyli 342 do Costa Adeje, a 348 do Puerto de La Cruz. Aktualny rozkład jazdy i ceny biletów sprawdzisz na stronie Titsa dla nr 342 i dla nr 348. Pamiętaj, że na tych dwóch liniach nie jest uznawana karta BonoVia i za bilet płaci się gotówką, o ile nie masz wcześniej zakupionego biletu przez internet. Tyle informacji praktycznych. Więcej o ubiorze, jedzeniu oraz kempingach znajdziesz w poprzednim naszym wpisie z Teneryfy. Może jeszcze tylko jedna: szanuj zieleń! I może jeszcze taka zachęta: czasem nie trzeba tak w 100% wiedzieć wszystkiego i warto zostawić sobie przestrzeń do improwizacji. Po co pozbawiać się niespodzianek? ;)
bilety na wulkan teide